Bełchatowska lekcja futbolu

Około 200 osób pofatygowało się dzisiaj na stadion przy Złotniczej, aby obejrzeć mecz kadry OZPN Jelenia Góra z GKS-em Bełchatów. Wśród tej skromnej widowni nie zabrakło wiceprezydenta Miłosza Sajnoga, który w tym roku miał okazję po raz pierwszy odwiedzić jeleniogórski stadion, gdyż przy okazji IV-ligowych meczów Karkonoszy omija go szerokim łukiem.
Wróćmy jednak do meczu, zgodnie z przewidywaniami wygrali go podopieczni Rafała Ulatowskiego 6-0, pomimo iż tempo gry jakie zaprezentowali śmiało można by nazwać spacerowym lub plażowym. O piknikowej atmosferze spotkania najlepiej świadczy fakt, iż jego organizatorzy zdecydowali się zagrać dwie połowy po 35 minut. Ostre strzelanie w obozie bełchatowian rozpoczął już w 7-ej minucie Dawid Nowak, niespełna 10 minut później było już 2-0, a gola zdobył Zbigniew Zakrzewski dobijając uderzenie Dariusza Pietrasiaka. Więcej goli do przerwy jeleniogórscy kibice nie oglądali, choć okazji dla GKS-u nie brakowało. Gola mogli też strzelić gospodarze, ale uderzenia Romana Maciejaka i Adama Mójty mijały bramkę strzeżoną przez Łukasza Sapelę.
Drugą połowę bełchatowianie rozpoczęli od mocnego uderzenia, gdyż już na jej początku Mateusza Gilewskiego przelobował Maciej Korzym. Czwarty gol był zasługą Jakuba Tosika, który rajd przez niemal pół boiska sfinalizował celnym uderzeniem. W 64-ej minucie znów na listę strzelców wpisał się Korzym, a wynik meczu na 6-0 ustalił w 67-ej minucie Kamil Poźniak.
Podsumowując grę zespołu OZPN Jelenia Góra trudno się oprzeć wrażeniu, iż jego piłkarze wyszli na boisku z dużą tremą i nadmiernym respektem dla rywala. Kilka akcji mogło się podobać, były to jednak sporadyczne przypadki. Poza wspomnianymi wcześniej Maciejakiem i Mójtą warto wyróżnić bramkarzy Marcina Gawlika z Granicy Bogatynia i Mateusza Gilewskiego z Piasta Zawidów oraz Marka Siatraka z Karkonoszy, który siał spore zamieszanie na prawej flance.

OZPN JELENIA GÓRA – GKS BEŁCHATÓW 0-6 (0-2)

Bramki: 0-1 Nowak 7’, 0-2 Zakrzewski 16’, 0-3 Korzym 39’, 0-4 Tosik 62’, 0-5 Korzym 64’, 0-6 Poźniak 67’.
Sędziowali: Rafał Bancewicz jako główny oraz Mariusz Czechowski i Lesław Olejarczyk.
Widzów: 200.

OZPN: Gawlik – Ganczarek, Tylutki, Duduć, Mójta, Rudyk, Kuźniewski, Michalkiewicz, Borowy, Grabowski, Maciejak. Rezerwowi: Gilewski, Chrzanowski, Kachniarz, Czeczot, Mądrzejewski, Misiura, Kogut, Bijan, Siatrak.
GKS: Sapela – Tosik, Drzymont, Pietrasiak, Popek, Gol, Cetnarski, Fonfara, Korzym, Nowak, Zakrzewski. Rezerwowi: Kozik, Cecot, Poźniak, Małkowski, Rachwał, Lacić, Janus.

Przepraszamy za podanie wczoraj błędnej informacji, iż spotkanie to obserwował prezydent Marek Obrębalski. Tę nieprawdziwą wiadomość obwieścił spiker obsługujący zawody, dlaczego to zrobił i na czyje polecenie tego nie wiemy. Wiemy natomiast, by w przyszłości opisując imprezy z jego udziałem weryfikować wszystko co powie. Z perspektywy dnia po meczu chyba należy się cieszyć, że na stadionie było słychać co trzecie jego słowo, być może dzięki temu kibice i dziennikarze nie usłyszeli kilku innych nieprawdziwych wiadomości.

Piotr Kuban
foto: Grzegorz Bereziuk (1-34), Bernard Masel (35-44)