Komplet punktów dla Karkonoszy!

Ponad siedem miesięcy kibice jeleniogórskich Karkonoszy musieli czekać na wyjazdowe zwycięstwo swoich pupili. 12 września 2009 biało – niebiescy pokonali w Kobierzycach miejscowy GKS 4-1, wczoraj skromniej, bo 2-1 wygrali w Środzie Śląskiej z tamtejszą Polonią. Rozmiary zwycięstwa nie są istotne, ważne, że podopieczni trenera Marka Herzberga przerwali serię porażek i wrócili do gry o utrzymanie w IV lidze dolnośląskiej.
Od pierwszych minut spotkania dało się zauważyć dużą mobilizację w szeregach Karkonoszy. Jeleniogórzanie grając z determinacją początkowo osiągnęli lekką przewagę i wydawało się, że szybko zaczną tworzyć groźne sytuacje pod bramką rywali. Tak się nie stało i jako pierwsi niebezpieczną akcję przeprowadzili średzianie, jednak strzał Wojciecha Wawryka poszybował kilka metrów od słupka bramki strzeżonej przez Michała Dubiela. Po kwadransie gra się wyrównała, a po pół godzinie inicjatywę przejęli piłkarze Polonii, którzy siali zamęt w polu karnym jeleniogórzan głównie po stałych fragmentach gry. O dużym szczęściu goście mogli mówić zwłaszcza w 29-ej minucie, gdy po jednym z rzutów rożnych mocne uderzenie zablokował Daniel Kotarba, a dobitkę głową zbił na poprzeczkę Marek Wawrzyniak. W odpowiedzi gola podopiecznym trenera Dariusza Michaliszyna próbował strzelić Bartosz Chrząszcz, jednak jego dwie główki po dwóch kornerach nie znalazły drogi do bramki miejscowych. W 39-ej minucie bliski zdobycia gola był Tomasz Malinowski, który znalazł się oko w oko z Pawłem Jędrysiakiem. Wypożyczony na rundę wiosenną ze Ślęzy Wrocław zawodnik okazał się lepszy w tym pojedynku i tylko dzięki niemu poloniści nadal zachowywali czyste konto.
Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, w 43-ej minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Daniel Kotarba. Mocno uderzona futbolówka poszybował z wiatrem pod poprzeczkę bramki rywali i pomocnik Karkonoszy utonął w objęciach uradowanych kolegów. Do przerwy 1-0 dla KSK!
Niestety radość z prowadzenia trwała bardzo krótko, bo już dwie minuty po przerwie beniaminek doprowadził do wyrównania. Zakotłowało się w polu karnym przyjezdnych, a największy spokój zachował sprowadzony zimą z GKS Kobierzyce Rafał Świerc, który strzałem po ziemi z kilku metrów pokonał Dubiela. Strzelony gol podziałał mobilizująco na piłkarzy Polonii i wydawało się, że pójdą oni za ciosem, by zdobyć kolejne gole. Tak się jednak nie stało, a jeleniogórzanie po przetrzymaniu krótkiego szturmu wrócili do realizacji celu po jaki przyjechali, czyli odniesienia zwycięstwa. W 72-ej minucie na indywidualną akcję zdecydował się Malinowski, pomocnik Karkonoszy przed polem karnym Polonii przedrylował kilku rywali i zagrał piłkę do wprowadzonego w drugiej połowie Pawła Walczaka. Ten odwdzięczył się precyzyjnym dośrodkowaniem wprost na głowę popularnego Maliny, którego strzał trafił w słupek, a piłka po odbiciu się od niego wylądowała metr przed bramką i tu stała się rzecz przedziwna, bowiem futbolówka nabrała takiej rotacji, iż cofnęła się i wtoczyła spokojnie do bramki. Sprawy z przebiegu wydarzeń nie zdawał sobie leżący plecami do piłki bramkarz gospodarzy, który zapewne myślał, że dawno jest już ona w sieci. Gdyby się zreflektował to kto wie czy nie zdążyłby z interwencją, na szczęście tak się nie stało.
Strata gola podcięła nieco skrzydła gospodarzom, którzy zupełnie stracili koncept i grali na aferę wrzucając górne piłki w pole karne Karkonoszy. Nasi piłkarze mądrze się bronili trzymając rywali na dystans od swojej bramki i wyprowadzali bardzo groźne kontry. Dwie z nich mogły się zakończyć golami, ale w pierwszym przypadku egoistycznie zachował się Daniel Burszta decydując się na strzał zamiast podać do lepiej ustawionego Łukasza Kowalskiego, a w drugim przypadku ten ostatni po 50-metrowym rajdzie przegrał pojedynek sam na sam z Jędrysiakiem. Akcja ta miała miejsce już w doliczonym czasie gry i po jej zakończeniu sędzia odgwizdał koniec spotkania.

POLONIA ŚŚ – KARKONOSZE JG 1-2 (0-1)

Bramki: 0-1 Kotarba 43’, 1-1 Świerc 47’, 1-2 Malinowski 72’.
Żółte kartki: Kogut, Malinowski.
Sędziował: Jarosław Łuniewski.
Widzów: 100.

KSK: Dubiel – Wawrzyniak, Siatrak, Chrząszcz, Rodziewicz, Malinowski, Adamczyk, Burszta (90’ Durlak), Kotarba (68’ Walczak), Kogut (90’ Gęca), Krupa (66’ Kowalski).

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban