Remis w hicie kolejki grupy I A-klasy

Bardzo się wydłużyła droga do ewentualnego awansu dziwiszowskiego Piasta. Przed meczem z Łomnicą podopieczni trenera Artura Sety byli zależni tylko od siebie i w razie wygrania bezpośredniego starcia z Lotnikiem Jeżów Sudecki objęli by fotel lidera, teraz po remisie 2-2 z zespołem Zdzisława Radziszewskiego dziwiszowianie tracą do jeżowian już cztery oczka i nawet wygrana na stadionie Lotnika może być bez znaczenia. Oczywiście te rozważania mają sens tylko w wypadku, gdy obaj pretendenci będą prezentować taką dyspozycję jak jesienią
Mecz z Łomnicą od samego początku nie toczył się po myśli gospodarzy, goście dosyć szybko wyszli na prowadzenie, a gola z rzutu karnego zdobył Piotr Aleksiejew, faulowany był Łukasz Pacocha. Piłkarze Piasta zupełnie nie mogli sobie poradzić z mądrze grającymi łomniczanami, a ci umiejętnie wybijali ich z rytmu i wyprowadzali groźne kontry. Pod koniec pierwszej połowy do kuriozalnej sytuacji doszło w polu karnym miejscowych, bowiem bramkarz Szymon Skupin leżąc na ziemi z niewiadomych powodów zaatakował wyprostowaną nogą jednego z rywali. Po krótkiej naradzie z asystentem Leszkiem Olejarczykiem, sędzia Dawid Maryszczak podyktował rzut karny, a ten na gola zamienił Michał Śmietana. – Nie mam wątpliwości co do przewinienia mojego golkipera, ale wydaje mi się, że przepisy stanowią w takiej sytuacji rzut wolny pośredni, bo Szymon trzymał już piłkę w dłoniach – dzieli się spostrzeżeniami trener Piasta.
Druga połowa to dominacja wicelidera, który wszelkimi sposobami próbował odmienić losy pojedynku. W 65-ej minucie piłkę w pole karne wrzucił Marcin Kozan, a tam głową do siatki skierował ją Paweł Czerniak. Czas mijał i pomimo wielu klarownych sytuacji dla Piasta goście utrzymywali jedno bramkowe prowadzenie, sami rzadko gościli pod bramką Skupina, raz jednak pod nią się zakotłowało i wg większości obserwatorów tego pojedynku po raz trzecie tego dnia Łomnica powinna dostać rzut karny. Tak się nie stało, a w doliczonym czasie gry znów głową skutecznie strzelił Czerniak i mecz zakończył się remisem 2-2. – Wynik można uznać za sprawiedliwy, jednak jak się traci gola po 90-ej minucie trudno nie czuć niedosytu – podsumował spotkanie kierownik KSŁ Sławomir Kotarba.

PIAST: Skupin – Gurazda (75’ Perebeynos), Kubicz, Małkowski (46’ Bińczyk), Ciemniewski, Kogut (70’ Michałek), Seta, Pieńkowski, Podobiński, Czerniak, Kozan.
KSŁ: Kamiński – Ślusarczyk, Postek, Berezowski, Szymula, Fornal, Janaszkiewicz, Śmietana, Wilczyński, Pacocha, Aleksiejew. Wchodzili z ławki: Rhoda, Wasiuk, Kostka, Krupa.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban