Misja niemożliwa Karkonoszy…?

W wielką sobotę na boisku w Osiecznicy jeleniogórskie Karkonosze zmierzą się z pełniącym rolę gospodarza tego spotkania Twardym Świętoszów. Najbliższy rywal naszego zespołu to rewelacja obecnych rozgrywek, aktualny lider IV ligi dolnośląskiej i co tu dużo kryć, zdecydowany faworyt sobotniego meczu.
Historia meczów pomiędzy obiema ekipami nie jest długa i takowa być nie może choćby z faktu, iż powstanie Twardego datuje się na rok 2000. Do pierwszej konfrontacji doszło jesienią 2006 roku, w Osiecznicy góra byli Wojskowi, którym wygraną 2-0 zapewnił Piotr Bałut, dwa razy pokonując Tomasza Ciepielę w pierwszych pięciu minutach spotkania. W rewanżu przy Złotniczej biało – niebiescy odrobili straty z nawiązką, a wynik 3-0 był możliwy dzięki trafieniom Roberta Turczyka, Łukasza Kowalskiego i Przemysława Wajdy. Kolejną okazją do konfrontacji był mecz 1/4 Pucharu Polski JOZPN, w Osiecznicy po dogrywce wygrały Karkonosze 4-3. Mecz ten miał sporą dramaturgie, gdyż przez blisko godzinę prowadzili świętoszowianie 1-0 po golu Sławomira Iskrzaka, a jeleniogórzanie do remisu doprowadzili za sprawą Marcina Krupy tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego. W dogrywce biało – niebiescy złapali wiatr w żagle i po trafieniach Krupy, Mateusza Durlaka i Macieja Suchaneckiego było już 4-1. O emocje do 120-ej minuty zadbał Piotr Bałut strzelając dwa kolejne gole.
Najmniej ciekawe z dotychczasowych spotkań odbyło się ubiegłej jesieni w Jeleniej Górze. Po niemrawym i nudnym meczu padł remis 1-1. Wynik otworzyli przyjezdni, dokładnie Janusz Szkarapat, a do remisu w doliczonym czasie gry doprowadził Marcin Krupa. Szczerze mówiąc chyba mało kto z obserwatorów tego spotkania spodziewał się, że Twardy zrobi taką furorę w IV lidze, bo w meczu tym tak jak i Karkonosze wpadł po prostu słabo.
Tym razem na słabą dyspozycję Wojskowych podopieczni trenera Marka Herzberga już nie mają co liczyć. Zespół Jakuba Wołyńskiego udanie rozpoczął rundę wiosenną remisując z silną Lechią Dzierżoniów i wygrywając we Wrocławiu z rezerwami Ślęzy 3-1. Karkonosze rozegrały tylko jeden mecz, przegrany 0-1 z Kuźnią Jawor i niestety biało – niebiescy nie pozostawili po sobie dobrego wrażenia. Podsumowując faworytem bez dwóch zdań jest Twardy, a jakakolwiek zdobycz punktowa naszych piłkarzy będzie sporą niespodzianką, do której miejmy nadzieję w sobotę dojdzie!

Piotr Kuban