Wysoka porażka Karkonoszy w sparingu

Bardzo niekorzystnym wynikiem dla Karkonoszy Jelenia Góra zakończył się mecz w Mysłakowicach, w którym jeleniogórzanie zmierzyli się z miejscowym Orłem. Podopieczni Artura Sety w pełni zasłużenie pokonali zawodników prowadzonych przez Dariusza Michałka 4-1. Wynik jest może nieco za wysoki i warto też pamiętać, że biało-niebiescy zawitali do Mysłakowic w jedenastoosobowym składzie bez kilku podstawowych graczy (Malinowski, Siatrak, Wojtas, Żelazowski, Maląg - oglądał mecz z trybun).
Gospodarze rozpoczęli mecz bez respektu dla wyżej notowanych rywali. Już jedna z pierwszych akcji przyniosła Orłowi prowadzenie, a autorem gola był Marek Paul. Kolejne minuty to dalsze ataki piłkarzy z Mysłakowic, którzy raz po raz zagrażali bramce Dariusza Suchojada. Młody bramkarz zespołu z Jeleniej Góry radził sobie znakomicie, m.in. trzykrotnie broniąc w sytuacjach sam na sam, ale pod koniec I połowy to jego błąd zadecydował o stracie drugiego gola przez Karkonosze. Zdobył go Artur Seta strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego, a nasz bramkarz nie zrozumiał się z Michałem Rybkiewiczem, który krył "pierwszy" słupek. Wynik 2-0 dla Orła utrzymał się do końca tej części gry.
W II połowie do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić jeleniogórzanie, jednak nasi piłkarze nie potrafili stworzyć sobie wielu dogodnych sytuacji, a jeżeli taka już się nadarzyła to i tak brakowało skutecznego wykończenia. Na 10 minut przed końcem meczu Karkonosze w końcu zdobyły kontaktową bramkę, ale gol ten był efektem błędu jednego z piłkarzy Orła, który chcąc wybić piłkę ze swojego pola karnego perfekcyjnie dośrodkował na głowę Mariusza Ciepieli-Kowalskiego. Popularny "Kowal" skorzystał z tego prezentu i bez problemu skierował futbolówkę do siatki. Do końca meczu pozostało już niewiele czasu (mecz był rozgrywany 2 x 40 mintu), w związku z tym nasi piłkarze postawili wszystko na jedną kartę. Niestety, zamiast zdobyć wyrównującego gola podopieczni Dariusza Michałka stracili dwie bramki... Katem jeleniogórzan był Krystian Wateha, który wpisał się na listę strzelców w 77 i 80 minucie.
Niezadowolony z tak wysokiej porażki był prezes Karkonoszy Piotr Lizak. Poznawszy wynik stwierdził on, iż w przyszłości biało-niebiescy nie będą już uczestniczyć w organizowanych "na szybko" sparingach gdzie nie może zagrać połowa podstawowego składu. - Marka naszego klubu nie pozwala nam na takie wpadki jak porażka z Orłem Mysłakowice, nawet w meczu kontrolnym - podsumowuje zawiedziony prezes.
Następne spotkanie Karkonosze zagrają najprawdopodobniej z Olimpią Kowary. Datę i miejsce spotkania podamy jak zostaną ustalone wszystkie szczegóły.

Skład Karkonoszy: Dariusz Suchojad - Dariusz Michałek, Mariusz Ciepiela-Kowalski, Krzysztof Smoliński, Gabriel Kaczmarek, Wojciech Bijan, Maciej Suchanecki, Paweł Walczak, Michał Gadzimski, Michał Rybkiewicz, Łukasz Ceratowski.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban