Falstart Karkonoszy

Srogi zawód spotkał dzisiaj kibiców Karkonoszy Jelenia Góra, którzy pofatygowali się na mecz swojego zespołu z Kuźnią Jawor. Po słabej grze biało – niebiescy ulegli podopiecznym Mariusza Krupczaka 0-1, a wynik spotkania został ustalony już do przerwy.
Od pierwszego gwizdka sędziego stroną dominującą na boisku przy Złotniczej byli goście, którzy przejawiali większą ochotę do gry i determinację, dzięki czemu szybko opanowali strefę środkową boiska. Jeleniogórzanie postawili na grę z kontry i po jednej z takich akcji z woleja uderzał Daniel Kotarba, jednak jego strzał trafił w stojącego na piątym metrze obrońcę. W odpowiedzi bliski zdobycia gola był Tomasz Piórkowski, który z kilku metrów główkował niecelnie. Mocną stroną przyjezdnych w tym spotkaniu były stałe fragmenty gry, zarówno rzuty wolne jak i rożne siały popłoch na przedpolu bramki Michała Dubiela. Po jednej z takich akcji bliski zdobycia gola był Krystian Kalinowski, groźnie strzelał też Mariusz Krupczak. W obu przypadkach piłka nieznacznie mijała bramkę gospodarzy. Po półgodzinie gry jaworzanie osiągnęli swój cel. Przysłowiową lagę w pole karne Karkonoszy posłał Piórkowski, lecącej przez ok. 60 metrów piłce biernie przyglądali się obrońcy i bramkarz biało – niebieskich, ich zachowanie nie zmieniło się również w momencie gdy Patryk Majewski wpakował futbolówkę do siatki. Do przerwy 0-1, choć mogło być więcej dla Kuźni, ale wolej Majewskiego trafił tylko w boczną siatkę.
W drugiej połowie w szeregach gospodarzy w miejsce Pawła Walczaka i Jarosława Adamczyka na boisku pojawili się Łukasz Kowalski i Maciej Wojtas. Zmiany te korzystnie wpłynęły na postawę zespołu, a na przychylne słowa zasłużył zwłaszcza Kowalski, który był aktywny, szukał piłki i starał się za wszelką cenę strzelić gola, jednak na przeszkodzie stał bramkarz Kuźni Daniel Główka i obrońcy przeciwnika. Mimo zerowego konta po stronie strat, defensywa jaworzan popełniała błędy, które można było wykorzystać. Główka kilka razy wypuszczał piłkę z rąk, ale za każdym razem jego kolegom udało się naprawiać te babole. Pomysłu i chęci starczyło jeleniogórzanom do 65-ej minuty spotkania, później podopieczni Marka Herzberga bili już głową w mur i po raz drugi w tym sezonie musieli uznać wyższość jaworskiej Kuźni.

KARKONOSZE JG – KUŹNIA JAWOR 0-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Majewski 30’.
Czerwona kartka: Bober (za dwie żółte).
Żółte kartki: Siatrak, Wojtas, Chrząszcz.
Sędziowali: Marcin Foremny jako główny oraz Sebastian Kędziora i Paweł Wysokiński.
Widzów: 250.

KSK: Dubiel – Siatrak, Wawrzyniak, Chrząszcz, Polak (38’ Rodziewicz), Burszta, Walczak (46’ Kowalski), Kotarba (83’ Kotarba), Adamczyk (46’ Wojtas), Kogut, Krupa.
KUŹNIA: Główka – Ziomek, Piórkowski, Dunaj, Kurzelewski (72’ Serweciński), Krupczak, Orda, Zieliński (82’ Gołąbek), Bober, Kalinowski (70’ Danaj), Majewski (85’ Szeliga).

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban