Remis w meczu na szczycie IV ligi
Lepszego otwarcia wiosennych rozgrywek fani rozgrywek IV ligi nie mogli sobie wymarzyć. Na boisko w Osiecznicy do liderującego po rundzie jesiennej Twardego Świętoszów przyjechał bowiem wicelider z Dzierżoniowa - Lechia. - Jedziemy ściągnąć gąsienice z Twardego - zapowiadał na łamach Słowa Sportowego przed meczem wiceprezes Lechii Łukasz Bienias. Sam mecz nie był wielkim widowiskiem na co z pewnością wpływ miało ciężkie boisko i silnie wiejący wiatr. Piłkarzom nie można jednak było odmówić ambicji i woli walki. Rozpoczęło się dobrze dla Lechii, która od początku starała się prowadzić grę. Do 10. min niewiele z tego jednak wynikało. Wówczas z prawej strony boiska z wysokości pola karnego z rzutu wolnego dośrodkował Kuska piłka idealnie spadła na nogę Górskiego i po chwili zatrzepotała w siatce. Strata gola podziałała motywująco na gospodarzy. Twardy przejął inicjatywę i wyrównał 7 min po stracie gola. Z rzutu rożnego dośrodkował J. Szkarapat a niepilnowany grający trener miejscowych Jakub Wołyński głową z impetem wpakował ją do siatki. Dzierżoniowianie szansę na ponowne prowadzenie zmarnowali w 25. min. Wtedy w strzeleckiej okazji znalazł się M. Paszkowski, ale Zomer spisał się bez zarzutów. Po przerwie grająca z wiatrem Lechia miała optyczną przewagę, ale okazje bramkowe były z obu stron. Poza skutecznymi wyjątkami wszystkie przypadki były jednak niecelne. W 68. min na czystej pozycji znalazł się Kaczmarek i nie zmarnował okazji. Świętoszowianie zdołali wyrównać w 81. min. W polu karnym Deneka ostro sfaulował Tylutkiego, a sprawiedliwość wymierzył J. Szkarapat. - Jesteśmy usatysfakcjonowani gdyż nie straciliśmy kontaktu z liderem. Z drugiej strony szkoda jednak straty dwóch punktów. Zwłaszcza po przerwie byliśmy lepsi i niepotrzebnie sprokurowaliśmy rzut karny - przyznał po meczu wiceprezes Lechii Łukasz Bienias. - Cieszymy się z wyniku a także utrzymania pozycji lidera. W tym ciężkim meczu musieliśmy gonić wynik i to nam się udało. Nie było jednak łatwo. Zdajemy sobie sprawę, że podobnie trudne zadanie czekać nas będzie w kolejnych meczach - podkreślił prezes Twardego Mariusz Bolecki.
TWARDY ŚWIĘTOSZÓW - LECHIA DZIERŻONIÓW 2:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Górski (10), 1:1 Wołyński (17), 1:2 Kaczmarek (68), 2:2 J. Szkarapat (81-karny).
Żółte kartki: Ganczarek, Chruścicki oraz Połubiński, A. Paszkowski.
Sędziowali: Jarosław Grobelny jako główny oraz Robert Grondowy i Arkadiusz Maziarz (Wrocław).
Widzów: 200.
TWARDY: Zomer - Makoś, Tylutki (81Bareła), Wołyński, J. Szkarapat, Wuzberg (63 Chlabicz), Chruścicki, Ganczarek (72 Iwaniak), Kotelnicki, Rudyk, Iskrzak (63 Kubik).
LECHIA: Kamieniarz – Górski, A. Paszkowski, Połubiński, Kuta, Kaczmarek (88 Majewski), Deneka, Kuriata, Kuska, Pietrzykowski (75 Wielgus), M. Paszkowski (89 Sadliński).
GB
foto: Piotr Kuban (1-31), Grzegorz Bereziuk (32-62)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży