GKS Raciborowice na drodze Karkonoszy do półfinału PP

GKS Raciborowice, szósty zespół ligi okręgowej stoi na drodze jeleniogórskich Karkonoszy do półfinału Pucharu Polski JOZPN. Czy obrońcy trofeum poradzą sobie z tą przeszkodą przekonamy się w najbliższą niedzielę na stadionie w Raciborowicach. Łatwo nie będzie czego dowodzą dokonania Gieksy w dotychczasowych potyczkach pucharowych. W pierwszej rundzie raciborowiczanie odprawili z kwitkiem IV-ligowy BKS Bolesławiec, a w drugiej okazali się lepsi od GKS-u Tomaszów Bolesławiecki, finalisty ubiegłorocznej edycji. Godny uwagi jest też ligowy dorobek gospodarzy niedzielnej konfrontacji. Po 16 kolejkach GKS zajmuje wysokie 6 miejsce, na co składa się 9 zwycięstw, 2 remisy i 5 porażek. Podopieczni trenera Mariusza Rutkowskiego groźni są zwłaszcza u siebie, gdzie jesienią przegrali tylko jeden mecz.
Pomimo wielu zalet najbliższego rywala Karkonoszy, jednak to jeleniogórzanie są faworytem niedzielnego pojedynku. Zespół ze Złotniczej gra ligę wyżej, a w zimowych sparingach biało – niebiescy pokazali, że w piłkę grać potrafią. Za Karkonoszami przemawiają też wyniki ostatnich pojedynków bezpośrednich. Wiosną 2007 pod wodzą Artura Sety jeleniogórzanie wygrali w Raciborowicach 3-0 (gole Łukasz Kowalski, Maciej Suchanecki, Krzysztof Smoliński), a jesienią 2006 jeszcze pod rządami Tomasza Arteniuka Karkonoszy zwyciężyły 1-0 (gol Kowalski). W drodze do tegorocznego ćwierćfinału PP piłkarze z Jeleniej Góry pokonali w Łomnicy miejscowy KS 3-0 (hat – trick Marcina Krupy), w drugiej rundzie okazali się lepsi od Lotnika Jeżów Sudecki, choć by udowodnić swoją wyższość potrzebowali serii rzutów karnych, gdyż po upływie regulaminowego czasu gry rezultat brzmiał 2-2 (gole Marcin Smolak, Kowalski).
Na udany początek rundy wiosennej w wykonaniu piłkarzy Karkonoszy liczą ich fani, którzy wybierają się w niedzielę do Raciborowic. Wyjazd autokaru przewidziano na godzinę 12:30 spod stadionu przy Złotniczej, a koszt takiej wycieczki to 15 zł. Zapewne informacja ta ucieszy jeleniogórskich graczy, którym jesienią w żadnym meczu nie dane było walczyć na boisku przy dopingu swoich kibiców…

Piotr Kuban