Karkonosze remisują z GKS Wikielec
Bezbramkowym remisem zakończył się drugi sparing przedsezonowy Karkonoszy Jelenia Góra. Tym razem rywalem podopiecznych Marka Herzberga był GKS Wikielec, IV-ligowiec z Warmii i Mazur.
Początek spotkania rozgrywanego na boisku ze sztuczną nawierzchnią w czeskiej miejscowości Desna należał do przyjezdnych, którzy przejęli kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi na blisko 10 minut. Po tym okresie gra się wyrównała, a po kwadransie z każdą minutą inicjatywa coraz bardziej należała do biało - niebieskich. Efektem przewagi Karkonoszy było wiele dogodnych sytuacji bramkowych, niestety żadnej z nich nasi piłkarze nie potrafili zamienić na gola. Domeną jeleniogórzan były zwłaszcza pojedynki powietrzne, groźnie piłkę uderzali głową Łukasz Kowalski, Wojciech Bijan i Konrad Kogut. W pierwszym wypadku znakomicie spisał się bramkarz rywali, strzał Bijana wybił z linii obrońca GKS-u, a piłka po uderzeniu Koguta poszybowała tuż nad poprzeczką. Ponadto w końcówce pierwszej połowy z dystansu uderzali Marek Siatrak i Bartosz Chrząszcz, obie próby okazały się bezskuteczne.
Po przerwie przez blisko 10 minut obserwowaliśmy anty futbol, gdyż gra toczyła się głównie w środku pola, a celnych podań i składnych akcji było jak na lekarstwo. - Ręce opadają - tak skomentował grę swoich podopiecznych w tym okresie Marek Herzberg. Pierwsi z letargu obudzili się piłkarze z Wikielca i gdyby nie świetna postawa w bramce Bartłomieja Sendera, strzał głową jednego z zawodników GKS-u niechybnie wylądowałby w siatce. Ostatnie 20 minut to znów dominacja jeleniogórzan. W 72-ej minucie wymarzoną sytuację do zdobycia gola zmarnował Dominik Kik, nie trafiając z metra do pustej bramki. Chwilę później ten sam zawodnik będąc w dogodnej pozycji nie wykorzystał dobrego podania Konrada Koguta i pomimo lekkiej przewagi zespołu z Jeleniej Góry gole nie padły już do ostatniego gwizdka sędziego Dawida Maryszczaka.
W sparingu z Wikielcem po raz kolejny trener Marek Herzberg nie mógł skorzystać z pełnej kadry Karkonoszy. Przede wszystkim we wtorek zabrakło najlepszego strzelca Marcina Krupy oraz zawodników, którzy nie wystąpili też w pierwszym zimowym test meczu: Marka Wawrzyniaka, Krzysztofa Smolińskiego, Daniela Kotarby. Nie było też przymierzanego do gry w KSK zawodnika Gryfa Gryfów Śląski Arkadiusza Rewersa, który narzekał na drobne przeziębienie. Wystąpił natomiast drugi z gryfowian Tomasz Traube, który trzeba przyznać pokazał się z dobrej strony.
Kolejny mecz nasi piłkarze rozegrają w najbliższą sobotę o godzinie 18-ej, a ich rywalem będzie Woskar Szklarska Poręba. Areną tego spotkania będzie oczywiście boisko w Desnej.
KSK: Dubiel - Traube, Bijan, Polak, Chrząszcz, Siatrak, Biskupski, Wojtas, Walczak, Kowalski, Kogut. Po przerwie grali też: Sender, Kołodziejczyk, Adamczyk, Durlak, Kik, Gęca, Pietrzykowski, Paszkowski, Jurkowski.
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban

Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży