Jawa Otok stawia na ogranych piłkarzy

Większość zespołów jeleniogórskiej klasy okręgowej stawia na wychowanków i piłkarzy, którzy w przyszłości mogą zrobić kariery z prawdziwego zdarzenia. Inaczej sytuacja przedstawia się w Otoku, gdzie rozgrywająca mecze w Bolesławcu Jawa w większości ma w składzie doświadczonych i ogranych zawodników.
Beniaminek jeleniogórskiej klasy okręgowej po rundzie jesiennej zajmuje 15. lokatę w tabeli i wiosną czeka go twardy bój o utrzymanie. Zespół na swoim koncie mógł mieć zdecydowanie więcej niż tylko 13 punktów, lecz w wielu meczach brakowało mu szczęścia. Przykładowo w potyczce z faworyzowanymi Łużycami Lubań na początku meczu gospodarze tego pojedynku nie wykorzystali trzech znakomitych sytuacji bramkowych. A te, jak to w piłce bywa, lubią się mścić. Jak przyznają w Otoku, tak było w wielu meczach. Wiosną atutem zespołu może być doświadczenie. Większość zawodników to ograni piłkarze, którzy w swojej sportowej przygodzie występowali w klubach na różnych szczeblach. Przykładowo Rafał Deka i Zdzisław Wiśniowiecki w przeszłości byli zawodnikami występującego obecnie w IV lidze Chrobrego Nowogrodziec, Zdzisław Mankiewicz był podporą czwartoligowych Łużyc Lubań, a Krzysztof Lechowski bronił barw Chrobrego Nowogrodziec, Nysy Zgorzelec i BKS Bolesławiec. W ostatnim z wymienionych klubów grał też bramkostrzelny Paweł Rissmann. Wymienionym graczom i wielu innym broniącym barw Jawy pozostaje jeszcze wiele lat grania i mnóstwo celów do zrealizowania. Najlepszym na to dowodem jest Władysław Wężyk. Broniący bramki Jawy grający trener klubu z Otoku ma już 48 lat, a mimo to świetnie radzi sobie na boisku. Trener Wężyk, jego podopieczni oraz zarząd klubu z prezesem Kazimierzem Zarównym na czele wierzą, że historyczny sezon w okręgówce dla Jawy zakończy się powodzeniem. A tym byłoby uniknięcie degradacji.

(GB)