SS: Rozmowa z Jakubem Rzeźniczakiem, piłkarzem Legii Warszawa

Jakub Rzeźniczak był jedną z najbardziej obleganych osób podczas siódmej edycji turnieju „Gwiazdy na gwiazdkę Ofens.pl”. Obrońca Legii Warszawa rozdał mnóstwo autografów i udzielił wielu cennych rad młodym piłkarzom. - Kiedyś dostałem swoją szansę i ją wykorzystałem. Wy też ją kiedyś dostaniecie - mówił.

Ciężko było wygrać w turnieju pokazowym? Wyniki wskazują, że większy opór postawiły Wam dziewczyny z KŚ AZS, a nie Śląsk Wrocław…

JAKUB RZEŹNICZAK: – Była to przede wszystkim zabawa. Wszyscy chcieliśmy pokopać sobie piłkę i nastrzelać trochę bramek, bo kibicom to podoba się najbardziej. Udało nam się wygrać, bo mieliśmy personalnie najlepszy zespół i nie było chyba innej możliwość.

Twój klub, Legia Warszawa, nie robił żadnych przeszkód, byś mógł przyjechać do Jeleniej Góry?

– Nie. Legia nigdy nie stwarza problemów, jeśli chodzi o takie turnieje. Na pewno jest to bardzo miły przerywnik w codziennej monotonii, która nam towarzyszy przez cały rok. Takie spotkanie i pogranie w piłkę na luzie jest bardzo przydatne.

To była Twoja pierwsza wizyta na tym turnieju?

– Tak, pierwsza. Miałem propozycję przyjazdu do Jeleniej Góry już rok temu, ale wtedy akurat przebywałem na zgrupowaniu reprezentacji Polski Leo Beenhakkera. Mam nadzieję, że za rok tu wrócę.

Udało Ci się wymienić koszulkami z dziewczynami z KŚ AZS Wrocław?

– Sponsor naszej drużyny nie pozwolił nam się wymieniać koszulkami (śmiech).

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim oceny i podsumowania minionych dwunastu miesięcy. Jakie one były dla Ciebie i Twojego klubu, czyli Legii Warszawa?

– Jeśli chodzi o grę, to nie możemy być zadowoleni. 5 punktów straty do Wisły Kraków po rundzie jesiennej to nasz duży sukces. Było bardzo dużo mankamentów. Jedynym plusem może być postawa w obronie, bo straciliśmy tylko siedem bramek w 17 meczach. To naprawdę bardzo dobry wynik. Jeśli chodzi o mnie, to nie lubię siebie oceniać, ale myślę, że też mogło być dużo lepiej. Stawiam sobie poprzeczkę coraz wyżej. Udało mi się dostać do reprezentacji, więc wymagania są coraz większe. Chciałbym, aby przyszły rok był dużo lepszy od tego, który się kończy.

Dużo się spekuluje na temat Twojego ewentualnego odejścia z Legii. Jest szansa na to, że nowy rok zaczniesz w zagranicznym klubie? W grę wchodzą ponoć zespoły z ligi francuskiej…

– Na pewno każdy zawodnik marzy o tym, by wyjechać za granicę i podobnie jest ze mną. Powiem jednak szczerze, że jakoś bardzo mi się nie spieszy. Jeśli będzie jakaś interesująca propozycja z fajnej ligi, to oczywiście, że bym z niej skorzystał. Póki co, jestem jeszcze w Legii i nie zamierzam wyjeżdżać.

Czego zatem życzyć Ci na nadchodzący rok?

– Myślę, że przede wszystkim zdrowia. Jeśli będzie zdrowie, to wszystkie inne sprawy też się dobrze ułożą.

Rozmawiał
PAWEŁ KUCHARSKI – Słowo Sportowe