Rozmowa z Chrystianem Serkiesem, piłkarzem BKS Bolesławiec

Chrystian Serkies z BKS Bobrzanie Bolesławiec, jest jednym z wyróżniających się piłkarzy, którzy jesienią występowali na boiskach dolnośląskiej IV ligi. – Chciałbym jeszcze trochę poprawić skuteczność, dlatego często, kiedy tylko mamy dzień wolny, trenuję indywidualnie – powiedział nam zawodnik.
W opinii wiceprezesa Lechii Dzierżoniów, Łukasza Bieniasa, był Pan jednym z najlepszych piłkarzy minionej jesieni na dolnośląskich boiskach piłkarskich. Jak Pan przyjmuje takie komplementy?

CHRYSTIAN SERKIES: – Dziękuję i jednocześnie bardzo się cieszę z tak pozytywnej opinii na temat mojej postawy w tej rundzie. W każdym meczu, wychodząc na boisko, dawałem z siebie wszystko, więc tym bardziej raduje mnie, że zostało to zauważone. Ludzie różnie odbierają komplementy na swój temat; dla mnie stanowią one dodatkowy element motywacji do cięższej pracy.

Bolesławiec to raczej tylko krótki przystanek w Pańskiej karierze. Dlaczego nie wyszło Panu w Polkowicach?

– Każdy zawodnik chciałby grać jak najwyżej. Wiadomo, że jeśli pojawia się szansa awansu sportowego, to chcę ją wykorzystać. Jeśli chodzi o Polkowice, to przychodząc tam, byłem pełen optymizmu i podpisywałem kontrakt na trzy lata. Szczerze mówiąc, liczyłem na większy kredyt zaufania i szansę gry, biorąc pod uwagę udany okres przygotowawczy i rozegrane, udane dla mnie, sparingi. Na pewno dużo skorzystałem też przez ten czas, ponieważ mogłem nabierać doświadczenia przy takich zawodnikach jak Tomek Salamoński czy Zbyszek Grzybowski. A wskazówki trenerskie kierownika, pana Piotra Wójcika, dobrze zapamiętałem i staram się je ciągle wykorzystywać.

Gdzie Pan będzie grać w rundzie wiosennej?

– Myślę, że jest zbyt wcześnie, aby mówić o ewentualnych propozycjach. Z pewnością – jeśli pojawi się coś konkretnego, dającego szansę na sportowy rozwój – dokładnie to przemyślę. Jestem zawodnikiem BKS i na dzień dzisiejszy rundę wiosenną spędzę w Bolesławcu. Na pewno jestem zadowolony z tego, jaką formę prezentowałem w czasie całej rundy. Bardzo ciężko pracuję na treningach, a w meczach zawsze jestem w stu procentach zaangażowany. Chciałbym jeszcze trochę poprawić skuteczność, dlatego często, kiedy tylko mamy dzień wolny, trenuję indywidualnie. Natomiast jeśli chodzi o nasz zespół, uważam, że w kilku meczach zabrakło nam szczęścia i właśnie przy jego odrobinie dzisiaj moglibyśmy mieć mniejszą stratę do lidera. Sądzę, że runda wiosenna będzie dla naszego zespołu zdecydowanie lepsza i jeszcze pokażemy, że potrafimy dobrze grać w piłkę.

Które dolnośląskie zespoły, poza Śląskiem i Zagłębiem, mają, według Pańskiej opinii, najlepsze perspektywy rozwoju i dlaczego?

– Na pewno jest to Górnik Polkowice, który ma bardzo dobre zaplecze sportowo-finansowe i może sobie pozwolić na ściąganie zawodników z wyższych lig. To klub, który ciągle się rozwija, a ludzie nim zarządzający po prostu znają się na tym, co robią i robią to dobrze, a efekty są widoczne. Uważam, że należy wymienić tutaj także Górnika Wałbrzych. W Wałbrzychu jest głód piłki na wyższym poziomie, o czym świadczy frekwencja na meczach i nareszcie zaczęto to odbudowywać. Stworzono ciekawy zespół, który oparto na doświadczonych zawodnikach, takich jak Piotrek Przerywacz, Rafał Majka czy Marcin Morawski. Do tego dochodzi młody, perspektywiczny trener Robert Bubnowicz i... zespół Górnika lideruje w III lidze. Jeśli chodzi o IV ligę, to na pewno liczy się Lechia Dzierżoniów posiadająca znakomitą bazę treningową, której może jej pozazdrościć niejeden klub drugoligowy.

Które zespoły, jacy piłkarze rzucili się Panu w oczy w trakcie jesieni w IV lidze? Twardy Świętoszów był rzeczywiście najlepszy?

– Podobnie jak wiele osób, jestem zaskoczony dobrą postawą Twardego Świętoszów oraz Chrobrego Nowogrodziec, a to z racji tego, że byli to beniaminkowie IV ligi. Uważam, że jest wielu dobrych zawodników w tej lidze, którzy mogliby sobie poradzić wyżej. Dla mnie najlepszym piłkarzem na IV-ligowych boiskach był Wojtek Górski, który swoim doświadczeniem i umiejętnościami pomógł Konfeksowi Legnica znaleźć się aż tak wysoko w tabeli. Co do lidera na półmetku rozgrywek, to myślę, że świętoszowianie jak najbardziej zasłużyli na to miejsce. Był to zespół bardzo walczący, dobrze przygotowany fizycznie i grający dość równo.

Rozmawiał
WOJCIECH WALCZAK – Słowo Sportowe