Horror z happy endem młodziczek Karkonoszy
Zwycięski horror tak pokrótce można określić mecz pomiędzy UKS Basket Polkowice, a MKS MOS Karkonosze. Spotkanie to zakończyło się minimalną wygraną jeleniogórzanek 62:59. Początek meczu nie wskazywał na wygraną gości, gdyż od samego początku nie układał sie po myśli naszych zawodniczek, duża ilość strat oraz błędów własnych spowodowała, że zespół z Polkowic toczył wyrównaną walkę. Pierwsza kwarta przegrana przez nasz zespół 10:8 nie napawała optymizmem. W drugiej było jeszcze gorzej, gdyż nasz zespół łapał dużo kontrowersyjnych przewinień i na przerwę schodził przy ośmiopunktowej stracie 34:26. Po przerwie zobaczyliśmy lepszą drużynę Karkonoszy, która grała bardziej zespołowo. Dużo lepsza gra w obronie oraz skuteczniejsza w ataku i tą kwartę nasz zespół wygrywa 21:9. Czwarta kwarta to nerwówka, jednak na szczęście w tym momencie przebudziła się grająca słabo jak do tej pory Sandra Popławska, która rzuca 8 z 12 punktów w czwartej kwarcie, w tym bardzo ważne rzuty wolne w ostatniej minucie. Przy prowadzeniu 61:59 na 5 sekund przed końcem rzuty wolne wykonywała Natalia Kopiec-Krywyj. Wykorzystała jeden rzut, a akcja polkowiczanek była na tyle nieskuteczna, że wygrana stała się faktem. - Nasz zespół nie zaprezentował dzisiaj dobrego poziomu sportowego, ale pokazał charakter i tylko dzięki temu zdobyliśmy dwa punkty, które są bardzo ważne w dalszym rozrachunku – podsumował grę swojego zespołu trener młodziczek Karkonoszy Marcin Markowicz.
UKS Basket Polkowice - MKS MOS Karkonosze 59:62 (10:8, 24:18, 9:21, 16:15)
Karkonosze: Żmijewska 29, Popławska 12, Tomczyk 6, Kopiec-Krywyj 6, Kryjak 4, Tomasik 4, Kosiorowska 1, Kamyk, Sznajdrowicz, Kobus, Buraczewska.
Grzegorz Kędziora
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży