Zdekompletowane Sudety przegrywają ze Zniczem
Minimalnej porażki ze Zniczem Pruszków 62:65 doznali dzisiaj we własnej hali koszykarze jeleniogórskich Sudetów. Duży wpływ na postawę zespołu miał fakt, iż blisko półtorej kwarty nasi koszykarze musieli sobie radzić bez Rafała Niesobskiego i Tomasza Wojdyły. Pierwszy na początku trzeciej kwarty opuścił parkiet za pięć przewinień, a drugi chwilę później odniósł kontuzję i musiał oglądać nieporadne poczynania kolegów z ławki.
Spotkanie Sudetów ze Zniczem stało na bardzo słabym poziomie. Obie drużyny prześcigały się w niecelnych rzutach, stratach i błędach. W barwach ekipy z Pruszkowa wystąpiło dwóch graczy znanych z gry w Sudetach. Amerykanin z polskim paszportem Janavor Weatherspoon był głównym ojcem wygranej gości i najskuteczniejszym graczem meczu ze zdobyczą 25 punktów. Kiepsko wypadł za to Jakub Czech, który był cieniem skutecznego zawodnika znanego z gry w naszej drużynie. Większość zawodników Sudetów przed meczem z Pruszkowem miała dłuższą przerwę (nie grali w meczu z ekipą z Krosna, zaś mecz z rezerwami Asseco Prokomu został przełożony) i pauza ta niekorzystnie podziałała na formę naszej drużyny. Spotkanie lepiej rozpoczęli goście i w 5 minucie wygrywali 9:4. kolejne minuty to jednak dużo lepsza i skuteczniejsza gra jeleniogórzan, którzy zdobyli trzynaście punktów z rzędu, sami nie tracąc żadnego i w 11 minucie wygrywali 17:9. W drugiej kwarcie lepiej radzili sobie goście wygrywając tą część gry 18:11. Do przerwy Znicz prowadził 27:26. Pierwsze minuty po zmianie stron przebiegały pod dyktando gości. Pruszkowianie w 22 minucie po rzucie za trzy punkty Grzegorz Radwana w 22 minucie prowadzili już 36:26. W tym momencie o czas poprosił trener Sudetów Ireneusz Taraszkiewicz, po którym nasz zespół rozpoczął odrabianie strat. W 26 minucie w przeciągu kilkunastu sekund doszło do dwóch wydarzeń, które jak się okazało miały olbrzymi wpływ na końcowe rozstrzygnięcie spotkania. Najpierw po piąty faulu parkiet musiał opuścić najskuteczniejszy w tym momencie gracz gospodarzy Rafał Niesobski, a za chwilę po kontuzji do dalszej gry nie był zdolny lider Sudetów Tomasz Wojdyła. Mimo braku tych dwóch graczy nasz zespól początkowo radził sobie całkiem nie źle wyrównując straty, a nawet po 30 minutach wychodząc na minimalne prowadzenie 47:46. Ostatnie 10 minut dość długo było wyrównane. Ostatni remis na tablicy wyników widniał w 37 minucie, kiedy to po trafieniu Sławomira Nowaka było po 57. W końcówce jeleniogórzanom wyraźnie jednak zabrakło pomysłu na grę i spokoju. W 38 minucie goście wykorzystując niemoc naszych koszykarzy prowadzili już 61:57. Za moment straty do dwóch punktów zmniejszył Tomasz Prostak lecz w następnej akcji S. Nowak zmarnował szansę na doprowadzenie do remisu, nie trafiając spod samego kosza rywali. Gdy kolejne dwa punkty dla gości zdobył J. Weatherspoon, a za chwilę jeszcze oczko z rzutu wolnego dodał Michał Świderski i Znicz na 30 sekund przed końcem meczu prowadził 64:59 stało się jasne że gospodarzom bardzo trudno będzie odwrócić losy meczu. Wprawdzie nadzieję na korzystne rozstrzygnięcie meczu na moment przywrócił jeszcze S. Nowak trafiając za trzy punkty jednak kropkę nad i postawił Dominik Czubek wykorzystując jeden rzut wolny. Jeleniogórzanie wprawdzie mieli jeszcze kilkanaście sekund na przeprowadzenie ostatniej akcji i ewentualne doprowadzenie do dogrywki, jednak rozgrywali ją na tyle nieudolnie że wynik spotkania 65:62 dla gości nie uległ już zmianie.
Sudety Jelenia Góra – Znicz Basket Pruszków 62:65 (15:9, 11:18, 21:19, 15:19)
Sudety: Nowak 17, Niesobski 13, Samiec 9, Kułyk 8, Wojdyła 8, Prostak 7, Urbaniak, Minciel, Klimek.
Grzegorz Kędziora
foto: Szymon Woźniak
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży