Grad czerownych kartek w Gryfowie Śląskim

Od pierwszych minut zespoły nie skupiały się na murowaniu dostępu do własnej bramki. Dzięki temu mecz obfitował w okazje bramkowe z obu stron i mógł się podobać. Gola strzelili jednak goście. Dokładniej w 8. min bramkarza Gryfa pokonał najskuteczniejszy strzelec jesieni Dariusz Łojko. Dobrą okazję miał też jego brat Marcin, ale uderzył obok słupka. W odpowiedzi swoje okazje miał także Gryf. Gospodarze rzucili się na rywala po przerwie i zdołali wyrównać w samej końcówce. Fidali odbił strzał Skwary, do piłki dopadł Złocik i tym samym uratował swojej drużynie cenny punkt. Goście po meczu mieli pretensje do arbitra, który ich zdaniem uznał gola zdobytego z pozycji spalonej. – Przy dobitce wybiegłem zza pleców obrońcy i o spalonym nie mogło być mowy – wyjaśnił strzelec gola dla Gryfa i jednocześnie prezes klubu Krzysztof Złocik. Dodajmy, że wówczas goście grali już w osłabieniu (w 67. min za dwie żółte kartki boisko opuścił Stelwach). Po straconym golu taka sama kara spotkała M. Łojko, a także będącego już na ławce rezerwowych Babiarza. Do tak kontrowersyjnych zdarzeń z pewnością nie doszłoby gdyby w 72. min D. Łojko wykorzystał rzut karny.

GRYF – VICTORIA 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 D. Łojko (8), 1:1 Złocik (89). Czerwone kartki: Stelwach (Victoria, 67 – za dwie żółte), M. Łojko (Victoria, 89 – za dwie żółte), Babiarz (Victoria, 89 – niesportowe zachowanie). Żółte kartki: Damian Dudek oraz Stelwach, M. Łojko, Mścichowski. Sędziował: Marek Warek. Widzów: 150.

GRYF: Janaszek – Traube, Cabała, Rewers, Gandurski, Skwara, Wilczyński, Sokołowski, Damian Dudek (78 Wójcikowski), Dominik Dudek (85 Apolonarski).
VICTORIA: Fidali – Mścichowski, Paszek, Szczęsny, Babiarz (60 Korzeniowski), Marcisiak, Grzelakowski, M. Łojko, D. Łojko, Tymiński, Stelwach.

GB