Pechowy remis juniorów starszych Karkonoszy

O krok od zwycięstwa byli dzisiaj juniorzy Karkonoszy Jelenia Góra, którzy w ostatniej jesiennej serii spotkań zremisowali na własnym stadionie z Górnikiem Wałbrzych 2-2. Wynik w sumie jest sprawiedliwy, ale fakt, iż drugi gol dla wałbrzyszan padł minutę przed końcem po samobójczym strzale Pawła Marka powoduje duży niedosyt…
Do przerwy biało – niebiescy prowadzili 1-0 po golu Juliana Rudnickiego, który na koniec rundy złapał formę i często był nie do zatrzymania dla obrońców Górnika. Na początku drugiej połowy fatalny w skutkach błąd popełnił bramkarz Karkonoszy Bartłomiej Zygmunt i piłkę z bliska do siatki wpakował Jan Rytko. Nie podłamało to jeleniogórzan, a już z pewnością Rudnickiego, który po indywidualnej akcji strzelił z 15 metrów nie do obrony. Niestety gospodarze nie dowieźli tego wyniku do końca spotkania. W 88-ej minucie Zygmunt uratował zespół od utraty gola, broniąc w sytuacji sam na sam z jednym z wałbrzyszan. Jak się okazało egzekucja została odłożona tylko o kilkadziesiąt sekund, gdyż gości bili rzut rożny po którym doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym Karkonoszy. Nie najlepiej zachował się bramkarz, ale jeszcze gorzej spisali się w tej sytuacji stojący na linii bramkowej Marcin Bednarczyk i Paweł Marek. Żaden z nich nie potrafił wybić futbolówki poza pole karne i koniec końców ktoś w gąszczu nóg trącił piłkę i ta po odbiciu się od nogi Marka ugrzęzła w sieci. Szkoda, bo z pewnością dzisiejszy rywal był w zasięgu naszych piłkarzy i mogli oni podreperować swój skromny dorobek punktowy przed rundą wiosenną.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban