Karkonosze żegnają się z własnymi kibicami

W sobotę o godzinie 11-ej po raz ostatni w tym roku przed jeleniogórską publicznością wystąpią piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Ich rywalem będzie wicelider tabeli Lechia Dzierżoniów i to goście przed pierwszym gwizdkiem sędziego Staśkiewicza są faworytem tej konfrontacji.
Dzierżoniowianie przed rozpoczęciem rozgrywek byli upatrywani przez wielu kibiców jako główny kandydat do awansu i w sumie potwierdzają swoje aspiracje, jednak przynajmniej w pierwszej fazie rundy jesiennej zawodzili swoich fanów grając w kratkę i tracąc wiele punktów. Ostatnio podopieczni Alberta Połubińskiego notują zwyżkę formy, czego najlepszym przykładem gładka wygrana 3-0 w środę w Bolesławcu z miejscowym BKS-em. W minionym sezonie biało-niebiescy zanotowali ujemny bilans spotkań z Lechitami. W Jeleniej Górze wygrali goście 1-0, a gola w ostatniej minucie zdobył Mariusz Gronczyński. W Dzierżoniowie było już lepiej, bo zremisowaliśmy 1-1, a przy większej dozie szczęścia mogliśmy nawet wygrać. Gole w tym meczu zdobywali Artur Charciarek dla Lechii i Marcin Krupa dla Karkonoszy. Spotkanie to na długo zapamiętają Michał Dubiel i grający wówczas w barwach jeleniogórskiego klubu Tobiasz Kuźniewski. Pierwszy po 10 minutach odniósł kontuzję w konsekwencji której spędził kilkanaście dni w szpitalu, a do gry i treningów wrócił po trzech miesiącach, drugi przy braku rezerwowego bramkarza musiał stanąć praktycznie na cały mecz między słupkami i jak na absolutnego debiutanta na tej pozycji spisał się znakomicie.
Pomimo nietypowej pory rozegrania tego spotkania warto przyjść na Złotniczą i wspomóc dopingiem naszych piłkarzy. Może w końcu wydobędą oni drzemiące w nich możliwości i choć to ostatnie spotkanie dostarczy satysfakcji im i najwierniejszym fanom klubu, których jak pokazała frekwencja na meczu z Pumą Pietrzykowice pozostało obecnie niewielu…

Piotr Kuban