Zagłębiaczki bezlitosne dla KPR-u...

Nie było niespodzianki w meczu KPR Jelenia Góra - Zagłębie Lubin. Wicemistrzynie Polski okazały się bezlitosne dla najmłodszego teamu w lidze wygrywając 36:15 (13:9).

Zawodniczki Zagłębia przystąpiły do gry jakby z przeświadczeniem że dwa punkty za wygraną należą się im już przed meczem co w połączeniu z niezłą grą KPR w defensywie sprawiło iż mecz w pierwszych 30 minutach był w miarę wyrównany. Wprawdzie goście prowadzili różnicą kilku goli jednak jeleniogórzanki nie pozwalały im odskoczyć na znaczniejszą odległość. Po 30 minutach Zagłębie wygrywało tylko 13:9 a przewaga ta mogłaby być jeszcze mniejsza gdyby nie dobra postawa w bramce gości byłej zawodniczki Carlosa Astol Moniki Maliczkiewicz. Dodajmy że już w 3 minucie kontuzji rozcięcia łuku brwiowego doznała liderka gości Joanna Obrusiewicz i przez cały mecz oglądała grę koleżanek z ławki rezerwowych. Pierwszego gola po zmianie stron rzuciła dla gospodyń rzuciła z rzutu karnego Marta Dąbrowska i na tablicy wyników było tylko 10:13 wydawało się że w tym pojedynku mogą być jeszcze emocje. Niestety w kolejnych minutach zawodniczki z Lubina szybko rozwiały nadzieję naszych kibiców korzystny wynik dla KPR. Zagłębie całkowicie zdominowało przebieg rywalizacji zdecydowanie poprawiając grę w defensywie wobec której nasz młody zespół był całkowicie bezradny. Jeleniogórzanki seriami popełniały proste błędy i goście prawie w ogóle nie musieli grać atakiem pozycyjnym, gdyż po stratach gospodyń i własnych przechwytach zdecydowaną większość goli zdobyli po szybkich kontratakach. Jelena Kordic, Kinga Byzdra i Karolina Semeniuk co chwila trafiały do naszej bramki w efekcie czego goście z każdą minutą powiększali swoją przewagę. W 42 minucie było już 11:21, w 50 min 12:29, w pojedynek zakończył się ostatecznie wygraną gości 36:15. Oznacza to iż drugą połowę jeleniogórzanki przegrały aż 6:23.

KPR Jelenia Góra – Zagłębie Lubin 15:36 (9:13)
KPR: Szalek, Kozłowska, Dąbrowska 6, Buklarewicz 3, Odrowska 3, Kobzar 2, Kocela 1, Stanisławiszyn, Łoniewska.

Grzegorz Kędziora
foto: Piotr Kuban