Pewna wygrana lidera w Olszynie
W spotkaniu 8. kolejki klasy okręgowej Łużyce Lubań pewnie pokonały w Olszynie miejscową Olszę 4:1.
Losy spotkania rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. Goście od początku meczu posiadali przewagę zwłaszcza w środku pola, lepiej operowali piłką i nie dopuszczali rywali w okolice własnego pola karnego. Podopieczni trenera Waldemara Wolreitera szukali też okazji do objęcia prowadzenia. Zwiastunem nieszczęścia gospodarzy, którzy w dotychczasowych spotkaniach nie zdołali wywalczyć chociażby punktu, była akcja lubanian z 5. minuty. Wówczas w znakomitej sytuacji znalazł się Marcin Żyłkowski, ale jego strzał fenomenalnie obronił Kamil Zaparty. 12 minut bramkarz Olszy musiał już wyciągać piłkę z siatki. Wówczas arbiter dopatrzył się faulu w polu karnym na Krzysztofie Mazurze i podyktował dla gości "11". Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem wpakował piłkę do siatki.
Kolejną okazję do zdobycia gola miał w 29. minucie Marcin Fereniec. Popularny "Maks" wyszedł na czystą pozycję, ale uderzył w dobrze ustawionego Zapartego. Chwilę później pierwszy raz w meczu musiał interweniować po strzale Kamila Bełzowskiego. W kolejnej akcji było już 2:0. Marcin Fereniec w polu karnym zdołał uprzedzić Marka Kurca i posłał piłkę w długi róg bramki Olszy. Chwilę później powinno być 3:0 dla gości. Marcin Nir jak na tacy wyłożył piłkę Krzysztofowi Mazurowi, ten strzelił precyzyjnie, ale nie pierwszy raz w meczu świetną interwencją popisał się Zaparty. Tuż przed przerwą padł trzeci i jednocześnie najładniejszy gol dla lubanian. Akcję zainicjował Marcin Żyłkowski, piętą odegrał piłkę do Pawła Modzelewskiego, ten następnie zauważył dobrze ustawionego Marcina Fereńca, który najpierw zwiódł obrońcę Olszy, a następnie płaskim strzałem posłał futbolówkę do siatki.
Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Przyjezdnym grę jeszcze bardziej ułatwił fakt, że w 52. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Artur Gustafiak. Chwilę później po wrzutce Marcina Fereńca Krzysztof Mazur strzałem tuż przy słupku podwyższył wynik. Ten sam zawodnik mógł ustrzelić hat-tricka, ale z rzutu wolnego huknął w poprzeczkę. Wcześniej w to samo miejsce bramki gospodarzy trafił Marcin Nir. W końcówce meczu podopieczni trenera Konrada Rutkiewicza zdobyli honorowego gola. Dokładniej Robert Szwałko, który strzałem głową zmusił Sławomira Kukiełkę do kapitulacji.
W kolejnej kolejce lubanianie będą pauzować. Najbliższy mecz podopieczni trenera Waldemara Wolreitera rozegrają 26 września kiedy podejmą Nysę Zgorzelec.
OLSZA OLSZYNA - ŁUŻYCE LUBAŃ 1:4 (0:3)
Bramki: 0:1 Mazur (17), 0:2 Fereniec (33), 0:3 Fereniec (45), 0:4 Mazur (56), 1:4 Szwałko (90). Czerwona kartka: Gustafiak (Olsza, 52 - za dwie żółte). Żółte kartki: Gustafiak, Bełzowski, Trojanowski oraz Malinowski, Czuchryta. Sędziował: Arkadiusz Karaban. Widzów: 200.
OLSZA: Zaparty - Kołodziejczyk, Kurec, Gusafiak, Rogalski (46 Trojanowski), Rudzik, Cichy, Bełzowski, Grześkiewicz (10 Waniowski, 70 Cieślak), Karolewicz (65 Szwałko), Śmigielski.
ŁUŻYCE: Kukiełka - Mandżejewski (70 Poszelężny), Czuchryta (78 Sudnik), Andruchów, Malinowski, Modzelewski, Żyłkowski, Mazur, Fereniec, Nir (62 Jakimowicz), Majka (80 Czułowski).
GB
Fot. GB
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży