Piłkarki KPR pokonane przez obronę AZS AWF

W drugiej kolejce rozgrywek ekstraklasy piłki ręcznej kobiet zawodniczki Klubu Piłki Ręcznej uległy na własnym parkiecie beniaminkowi rozgrywek AZS AWF Wrocław 29:33 (13:19).

Jeleniogórzanki przez większą cześć meczu nie radziły sobie z agresywną obroną gości, bardzo słabo prezentując się w ataku pozycyjnym. Popełniły też duża liczbę prostych błędów, co uniemożliwiło im w drugiej połowie dogonić prowadzącą kilkoma golami drużynę z Wrocławia. Początek meczu nie wskazywał iż jeleniogórzanki zejdą z parkietu jako pokonane gdyż w 7 minucie prowadziły 4:1. Potem jednak Akademiczki wyrównały na po 4 i aż do 20 minuty na parkiecie trwała walka gol za gol. Końcówka pierwszej odsłony należała jednak wyraźnie do gości. Piłkarki KPR naciskane w obronie przez zespół ze stolicy Dolnego Śląska seriami zaczęły popełniać straty w ataku co umożliwiło gościom wyprowadzanie zabójczych kontr. Końcowe 10 minut pierwszej odsłony AZS AWF wygrał aż 9:3 i do przerwy gospodynie przegrywały 13:19. Pierwsze minuty po zmianie stron nasz zespół zagrał dramatycznie słabo i po kolejnej serii błędów gospodyń wrocławianki w 35 minucie prowadziły już nawet 13:22. Jeleniogórzanki od tego momentu poprawiły skuteczność i rzuciły się do odrabiania strat. W końcówce dzięki lepszej skuteczności oraz bramkom zdobywanym głównie przez Monikę Odrowską i Agnieszkę Kocelę oraz udanym obronom bramkarki Agnieszki Szalek KPR zdołał zniwelować dystans do wrocławianek do trzech trafień. Wydaje się że kluczowy dla losów spotkania był niewykorzystany rzut karny przez Martę Dąbrowską w 54 minucie, kiedy to nasz zespół przegrywał tylko 25:28. W końcówce mobilizowane przez swojego trenera Marka Karpińskiego szczypiornistki gości zdołały obronić swoją przewagę i wygrały 33:29. - Mój zespół nie zrealizował przed meczowych założeń taktycznych – mówił po meczu trener KPR Zdzisław Wąs. Przez cały tydzień na treningach klepaliśmy grę przeciwko takiej obronie jaką grały wrocławianki, a moje zawodniczki chciały grać po swojemu. Wrocławianki były lepsze, choć przed meczem głęboko wierzyliśmy że zdobędziemy dwa punkty za zwycięstwo. Na pytanie zrobić aby uzdrowić grę jeleniogórzanek trener Z. Wąs odpowiedział lakonicznie: Trzeba czekać.

KPR Jelenia Góra – AZS AWF Wrocław 29:33 (13:19)
KPR: Szalek, Kozłowska, Kobzar 7, Odrowska 7, Kocela 6, Stanisławiszyn 4, Dąbrowska 2, Buklarewicz 2, Łoniewska 1, Załoga, Marceluk, Rykaczewska.

Grzegorz Kędziora
foto: Grzegorz Bereziuk