Łużyce obroniły fotel lidera

W meczu 6. kolejki klasy okręgowej Łużyce Lubań zwyciężyły w Mirsku miejscowego Włókniarza 3:1 (2:0). Bramki dla drużyny Łużyc zdobyli Marcin Żyłkowski, Sebastian Andruchów oraz Arkadiusz Dołęga, który zmienił kierunek lotu piłki po strzale Marcina Żyłkowskiego.

Łużyce w bieżącym sezonie nie zaznali jeszcze goryczy porażki. Po środowym zwycięstwie nad Orłem Lubawka podopieczni trenera Waldemara Wolreitera zostali samodzielnym liderem tabeli i do Mirska jechali z nastawieniem walki o komplet punktów. Lubanianie swojej szansy upatrywali we własnych możliwościach, a także w dobrej atmosferze panującej w drużynie. Nie bez znaczenia dla przyjezdnych był także fakt, że w bieżących rozgrywkach Włókniarz traci sporo goli. Mecz dobrze mogli rozpocząć gospodarze. Już w 13. minucie po dwójkowej akcji Bartosza Morzeckiego z Krzysztofem Gajewskim uderzał ten drugi, jednak minimalnie się pomylił. Następnie jeszcze kilka razy doszło do zamieszania w polu karnym gości, jednak Sławomir Kukiełka nie musiał interweniować. W odpowiedzi jako pierwszy twierdzy Włókniarza zagroził Krzysztof Mazur, lecz jego strzał nie bez kłopotów obronił Wojciech Rosiak. W 32. minucie bramkarz mirszczan musiał już wyciągnąć piłkę z siatki. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Mazura piłka trafiła pod nogi Marcina Żyłkowskiego, a ten przytomnie posłał piłkę do siatki. Nie minęło 10 minut a goście wygrywali już 2:0. Po rzucie rożnym tradycyjnie już wykonywanym przez Mazura na raty bramkarza gospodarzy pokonał Sebastian Andruchów. Po zmianie stron nie mający nic do stracenia Włókniarz zaatakował odważniej. Zwieńczeniem ataków miejscowych był gol zdobyty w 60. minucie przez Krzysztofa Gajewskiego. W 73. minucie mógł być remis, ale w wybornej okazji spudłował Bartosz Morzecki. Z kolei 4 minuty później mogło być po meczu, ale bramkarz gospodarzy wygrał pojedynek z Krzysztof Mazurem. W kolejnej sytuacji miejscowi domagali się podyktowania rzutu karnego. Ich zdaniem w polu karnym faulowany był Arkadiusz Leśniański, ale arbiter pozostał niewzruszony. Zdenerwowany gracz Włókniarza protestował, za co w krótkim odstępie czasu ujrzał dwie żółte kartki. Goście grę w przewadze wykorzystali tuż przed końcem meczu kiedy po strzale Marcina Żyłkowskiego piłka po drodze odbiła się od Arkadiusza Dołęgi i wpadła do siatki.

WŁÓKNIARZ – ŁUŻYCE 1:3 (0:2)

Bramki: 0:1 Żyłkowski (32), 0:2 Andruchów (41), 1:2 Gajewski (60), 1:3 Dołęga (90). Czerwona kartka: Leśniański (Włókniarz, 84 - za dwie żółte). Żółta kartka: Leśniański. Sędziował: Ireneusz Wójtowicz. Widzów: 300.

WŁÓKNIARZ: Rosiak – Dołęga, Niemienionek, Grygiel, Leśniański, Krawczyk II, Gajewski, Majer, B. Morzecki, Kowalski, Faściszewski.

ŁUŻYCE: Kukiełka – Modzelewski (87 Sudnik), Czuchryta, Andruchów, Malinowski, Mandżejewski, Fereniec, Majka (77 Lotosz), Nir (73 Jakimowicz), Mazur (90 Poszelężny), Żyłkowski.

GB