Karkonosze remisują z Konfeksem Legnica

Dobre i ciekawe spotkanie zobaczyli w sobotnie popołudnie kibice na stadionie przy ulicy Złotniczej, którzy po jego zakończeniu brawami pożegnali piłkarzy Karkonoszy, pomimo iż ci nie potrafili wygrać szóstego z kolei meczu. Remis 2-2 można uznać za zasłużony, choć to jeleniogórzanie mieli więcej z gry i bliżej im było do zdobycia trzeciego gola niż rywalom. Oklaski były jednak nie za wynik, a za wolę walki i determinację, której dzisiaj biało-niebieskim nie zabrakło. Cieszy też że zespół Leszka Dulata potrafił się podnieść pomimo niekorzystnego obrotu wydarzeń, bo za taki śmiało można uznać wynik 0-2 w 25-ej minucie spotkania…
- Jak nie idzie to nie idzie – mówili fani Karkonoszy po półgodzinie gry. Ich irytację potęgował fakt, iż legniczanie oddali na bramkę dwa strzały i oba znalazły się w bramce Karkonoszy. Od pierwszej minuty jeleniogórzanie wykazywali ochotę do gry, która toczyła się głównie na połowie Konfeksu. W 13-ej minucie zespół z Legnicy po raz pierwszy zagościł w polu karnym gospodarzy i od razu był to wypad skuteczny. Z rzutu rożnego dośrodkował Łukasz Polański, a piłkę z ostrego kąta wpakował do siatki Remigiusz Postrożny. W odpowiedzi groźnie z linii pola karnego strzelał Maciej Wojtas, ale jego uderzenie zablokował jeden z obrońców gości. W 25-ej minucie obrońcy Karkonoszy wykazali się całkowitym brakiem wyobraźni. Podczas ofensywnej akcji legniczan jeden z nich się przewrócił i leżał na murawie. Jeleniogórzanie zdawali się czekać, aż posiadający w tym momencie piłkę Przemysław Szuszkiewicz wybije ją na aut, ten jednak minął ich jak tyczki slalomowe i pięknym strzałem z 18 metrów nie dał szans Bartłomiejowi Senderowi…
Cztery minuty później Karkonosze mogły zdobyć kontaktowego gola. Jacek Kołodziejczyk, jeden z lepszych zawodników tego dnia na boisku huknął z 30 metrów z woleja, Mariusz Wójcik zdołał jedynie wybić przed siebie piłkę wprost na głowę Łukasza Kowalskiego, ale ten nie potrafił skierować jej do bramki rywali. W ostatniej minucie pierwszej połowy fortuna była przy miejscowych. Bramkarz Konfeksu nie potrafił utrzymać dośrodkowania z rzutu rożnego w rękach, w wyniku zamieszanie piłka powędrowała na 10-ty metr, gdzie znalazł się Daniel Kotarba, który znalazł lukę w gąszczu nóg i skierował ją do sieci. Do przerwy 1-2.
W drugiej połowie gospodarze z miejsca ruszyli do ataków. Już w pierwszych minutach tej części gry dogodne okazje mieli Marcin Zagrodnik i Marcin Krupa. W 53-ej minucie po centrze Daniela Kotarby z niesamowicie spudłował Marek Wawrzyniak, który nie atakowany z ok. 7 metrów główkował obok słupka. Błędu tego nie popełnił Krupa, który kwadrans później po centrze Tomasza Malinowskiego znakomicie uderzył głową pokonując zaskakująco biernego przy tej akcji Wójcika. W 77-ej minucie gorąco zrobiło się pod bramką Sendera, gdyż w zamieszaniu piłka trafiła pod nogi Jarosława Morocha, a ten nie potrafił z trzech metrów zdobyć gola. Cztery minuty później bomba Konrada Koguta trafiła w stojącego na linii strzału obrońcę Konfeksu. Końcówka meczu to prawdziwy horror, na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wprowadzony po przerwie Krzysztof Stryński strzela głową z najbliższej odległości, piłka przełamała ręce Senderowi, ale na szczęście z linii bramkowej wybił ją Ernest Polak. Doliczony czas gry to nawałnica Karkonoszy, dwa razy bliski zdobycia gola był Kogut, raz też szczęście nie uśmiechnęło się do Malinowskiego i mecz zakończył się wynikiem 2-2.
Warto też podkreślić, iż na mecz wielu kibiców przybyło prosto z cmentarza, gdzie pochowano 28-letniego kibica Karkonoszy śp. Piotra Tęczę, którego pamięć uczczono przed pierwszym gwizdkiem sędziego minutą ciszy.

KARKONOSZE JG – KONFEKS LEGNICA 2-2 (1-2)

Bramki: 0-1 Postrożny 13’, 0-2 Szuszkiewicz, 1-2 Kotarba 45’, 2-2 Krupa 68’.
Żółte kartki: Wojtas, Walczak.
Widzów: 300.
Sędziowali: Kornel Paszkiewicz jako główny oraz Jakub Zalewski i Adam Rynkowski.

KSK: Sender – Kołodziejczyk (60’ Malinowski), Bijan, Wawrzyniak, Polak, Wojtas (85’ Jurczyk), Smoliński, Kotarba (60’ Walczak), Zagrodnik, Krupa, Kowalski (70’ Kogut).
KONFEKS: Wójcik – Andrzejewski, Babeczko (85’ Stryński), Kisiel, Moroch, Pazio, Postrożny, Polański, Sinkiewicz (3’ Lefek), Szuszkiewicz, Wilczyński.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban