Ambitna postawa beniaminka w Dziwiszowie

Całkiem przyzwoite zawody rozegrali w niedzielę w Dziwiszowie piłkarze Halniaka Miłków. Co prawda beniaminek uległ Piastowi 0-3, jednak miał swoje szanse na zdobycie gola z rzutem karnym na czele, a nie zapominajmy, że dziwiszowianie to jeden z głównych faworytów do wygrania ligi.
Ponad pół godziny gospodarze męczyli się z obroną Halniaka aby otworzyć wynik meczu. Uczynił to w 65-ej minucie niezawodny Robert Bińczyk, który po blisko 40-metrowym rajdzie strzałem w krótki róg pokonał miłkowskiego bramkarza. Stracony gol nie podłamał przyjezdnych i już po kilku minutach mogli oni, a nawet powinni doprowadzić do wyrównania, gdyż w polu karnym Piasta Paweł Duzinkiewicz faulował Macieja Szpilę i sędzia podyktował rzut karny dla gości. Niestety dla nich Krzysztof Bukowski przegrał pojedynek z Szymonem Skupinem i nadal wynik brzmiał 1-0 dla gospodarzy. W 40-ej minucie bliscy zdobycia gola znów byli goście, jednak tym razem podopiecznych Artura Sety uratowała poprzeczką, w którą trafił Damian Bińczyk. Gdy wydawało się, że miłkowianie w końcu strzelą upragnionego gola, zabójczą kontrę wyprowadzili dziwiszowianie. Przed polem karnym piłkę otrzymał pozyskany z KKS-u Jelenia Góra Marcin Kozan, 17-latek mając na plecach dwóch rywali opanował piłkę i posłał ją między nogami bramkarza do sieci, za co zebrał zasłużone gratulacje od kolegów z zespołu i oklaski od publiczności.
W drugiej połowie nie było już takich emocji jak przed przerwą. Dziwiszowianie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, a w samej końcówce przypieczętowali swoją wygraną. Trzecie trafienie było zasługą duetu Artur Seta – Antoni Podobiński, ten pierwszy popisał się znakomitym prostopadłym podaniem, a drugi skutecznym wykończeniem akcji. Za tydzień oba zespoły czekają bardzo trudne wyjazdy. Piast jedzie do liderującej tabeli Łomnicy, a Halniak powalczy na boisku drugiego w tabeli Piasta Bolków.

PIAST: Skupin – Kubicz, Ciemniewski, Gurazda, Małkowski, Podobiński, Seta, Duzinkiewicz, Pieńkowski (Walczak), Kozan (Kogut), Bińczyk.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban