Pewna wygrana Karkonoszy w ostatnim sparingu

Bez najmniejszych problemów Karkonosze Jelenia Góra pokonały dzisiaj na własnym stadionie Chrobrego Nowogrodziec 2-0. Mecz z beniaminkiem IV ligi dolnośląskiej przez większość czasu toczył się pod dyktando podopiecznych Leszka Dulata, goście na dobrą sprawę zaistnieli tylko w pierwszych minutach gry. Wynik mógł być znacznie wyższy, gdyby jeleniogórzanie wykorzystali kilka znakomitych sytuacji jakie sobie stworzyli. Był to ostatni test mecz biało-niebieskich przed inauguracją nowego sezonu.
W zespole gości od pierwszej minuty zagrał Łukasz Kusiak, były już zawodnik Karkonoszy w pierwszej połowie był jedną z jaśniejszych postaci w swoim zespole. To właśnie po jego akcji piłkarze z Nowogrodźca stworzyli sobie najgroźniejszą sytuację do zdobycia gola w pierwszej połowie. Popularny Kusy po efektownym rajdzie lewą stroną boiska wpadł w pole karne gospodarzy i strzałem z ostrego kąta próbował pokonać Bartłomieja Sendera. Ten odbił jego uderzenie, a toczącej się wzdłuż linii bramkowej piłki nie potrafił skierować do siatki żaden z nowogrodźczan. W odpowiedzi bliski zdobycia gola dla Karkonoszy był Marcin Smolak, niestety nie wykorzystał on znakomitej akcji duetu Łukasz Kowalki – Konrad Kogut i z trzech metrów posłał piłkę obok słupka. Warto jednak nadmienić, że piłka zagrana od Koguta była bardzo szybka i ex-junior Karkonoszy nie miał łatwego zadania.
W 40-ej minucie zespół z Jeleniej Góry objął prowadzenie. Lewą stroną boiska przedarł się Kogut, który wbiegając w pole karne rywali, minął jednego z nich, a drugi nie widząc innego sposobu sfaulował napastnika Karkonoszy. Jedenastkę na gola zamienił Łukasz Kowalski i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-0.
Po przerwie trener Leszek Dulat dokonał kilku zmian, m.in. w biało-niebieskich koszulkach pojawili się na murawie Tomasz Malinowski i Rosjanin Klim. Ten pierwszy udowodnił, iż nawet świeżo po kontuzji czwarta, a może nawet i trzecia liga to dla niego za niskie progi. Gra popularnego Maliny mogła się podobać, a przegląd sytuacji, umiejętność zastawiania się, gra z pierwszej piłki to elementy sztuki piłkarskiej, którymi przewyższał on pozostałych uczestników wtorkowego meczu. Podsumowaniem jego dobrego występu był efektowny gol z rzutu wolnego, podyktowanego za faul na aktywnym tego dnia Konradzie Kogucie. W superlatywach nie sposób ocenić występu Kilma, młody zawodnik był wyraźnie stremowany, ponadto dało się odczuć, że nowi koledzy z drużyny nie współpracują z nim odcinając go od podań. Widząc to trener biało-niebieskich zdjął go z boiska po niespełna pół godzinie i raczej więcej przy Złotniczej go nie ujrzymy.
Podsumowując drugą połowę wspomnijmy tylko, że całkowicie zdominowali ją miejscowi. Bardzo dobrych okazji do zdobycia gola nie wykorzystali m.in. Daniel Burszta, Marcin Zagrodnik i Dominik Kik. Jedyne zagrożenie pod bramką wprowadzonego po przerwie Artura Hałki, goście stworzyli ze stałego fragmentu gry, jednak strzał z rzutu wolnego w wykonaniu Łukasza Misiurka trafił tylko w poprzeczkę.

KSK I połowa: Sender – Polak, Bijan, Zagrodnik, Siatrak, Kotarba, Smolak, Kuźniewski, Kogut, Kochan, Kowalski.
KSK II połowa: Hałka – Bijan, Kołodziejczyk (Rodziewicz), Siatrak, Zagrodnik, Kuźniewski (Polak), Kik, Kotarba (Gęca), Malinowski, Burszta, Klim (Kogut).

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban