Odmłodzone Karkonosze ruszają do boju!
Już tylko kilka dni pozostało do rozpoczęcia sezonu 2009/2010 IV ligi dolnośląskiej w piłce nożnej. Po raz trzeci z rzędu wystąpią w tych rozgrywkach piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra, którzy przez wielu uważani są za jednego z faworytów ligi. Czy jeleniogórzan stać na włączenie się do walki o awans do III ligi dolnośląsko – lubuskiej? Przekonamy się za ok. 10 miesięcy…

MKS KARKONOSZE JG 2009/2010
Górny rząd od lewej: Leszek Dulat – trener, Ernest Polak, Wojciech Bijan, Artur Hałka, Bartłomiej Sender, Michał Dubiel, Marcin Krupa, Tobiasz Kuźniewski, Bartosz Gęca, Marek Wawrzyniak. Środkowy rząd od lewej: Konrad Kogut, Robert Rodziewicz, Dominik Kik, Daniel Kotarba, Tomasz Jurczyk, Jacek Kołodziejczyk, Marcin Zagrodnik. Dolny rząd od lewej: Krzysztof Smoliński, Łukasz Kowalski, Marek Siatrak, Krzysztof Kieć, Tomasz Palimąka, Adam Korkuś, Maciej Jurkowski, Marcin Smolak, Piotr Kochan.
Transferowa karuzela
W tegorocznej przerwie letniej nie było okazji do emocjonowania się roszadami na rynku transferowym. Przy Złotniczej odnotowano zaskakujący spokój i pomimo pokątnych zapowiedzi nie dojdzie do spektakularnych rozstań z klubem. Na dzisiaj pewne jest, iż zespół opuszczą dwaj zawodnicy: Łukasz Kusiak i Daniel Burszta. Pierwszy nie trenował już z drużyną praktycznie od połowy rundy wiosennej, przestał pojawiać się też na meczach Karkonoszy. Powodem takiego stanu rzeczy były m.in. narodziny dziecka i podjęcie pracy w Zgorzelcu. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy Łukasz porozumiał się już co do swojej piłkarskiej przyszłości z prezesem Chrobrego Nowogrodziec i najbliższy sezon spędzi właśnie w tym klubie. Jeżeli chodzi o Daniela Bursztę to do dzisiaj żaden z klubów oficjalnie nie zwrócił się do prezesa Tadeusza Dudy z propozycją pozyskania tego zawodnika. Przypomnijmy, iż zimą Karkonosze definitywnie wykupiły Daniela z AKS-u Strzegom, a ponieważ jest on ciągle młodzieżowcem to jego macierzysty klub dyktuje cenę za jaką może odejść on do innego zespołu. Jak się udało nam dowiedzieć D. Burszta rozpoczął letnie wojaże od Górnika Wałbrzych, gdzie nie znalazł uznania w oczach trenera Roberta Bubnowicza, testowany był też w Kątach Wrocławskich, gdzie podobnie jak w Wałbrzychu wydarzenia potoczyły się nie po jego myśli, a ostatnie wieści niosą, iż zakotwiczy on w Pumie Pietrzykowice, jeżeli oczywiście przedstawiciele tego klubu dogadają się z Karkonoszami.
Niestety w rundzie jesiennej nie zobaczymy na boisku Leszka Kurzelewskiego, który zadecydował o zawieszeniu butów piłkarskich na kołku przynajmniej przez pół roku. Powodem takiego stanu rzeczy jest nawał obowiązków zawodowych i rodzicielskich, gdyż Leszek od kilku miesięcy jest szczęśliwym ojcem. Absencja tego twardego i nieustępliwego obrońcy to chyba największe zmartwienie trenera i kibiców Karkonoszy, miejmy nadzieję, iż L. Kurzelewski wiosną znów założy biało-niebieską koszulkę i na dobre powróci do zespołu.
Na tym w sumie możemy zakończyć temat absencji, choć warto wspomnieć, iż mało prawdopodobne jest, że zobaczymy w tym sezonie w bramce Karkonoszy Tomasza Ciepielę. Ten zasłużony dla klubu zawodnik podobnie jak Leszek Kurzelewski ze względu na obowiązki zawodowe i rodzinne zmuszony został do rozbratu z piłką. Mimo to zostanie zgłoszony do rozgrywek, aby mógł pomóc zespołowi w przypadku ewentualnej plagi kontuzji i kartek bramkarzy, które wykluczałyby ich uczestnictwo w ligowych meczach. Miejmy nadzieję, jednak iż do takiej sytuacji nie dojdzie, oczywiście mając na względzie dobre zdrowie i formę młodych jeleniogórskich golkiperów, którym życzymy jak najlepszych występów.
Jeżeli chodzi o wzmocnienia to takowych najprawdopodobniej nie będzie. Być może do zespołu dołączy Tomasz Malinowski, któremu zakończył się kontrakt w kołobrzeskiej Kotwicy, a ponieważ przez ostatnie miesiące zmagał się on z kontuzją, nim trafi do silniejszej ligi chce odbudować swoją formę w niższej klasie rozgrywkowej, gdzie będzie mógł występować co tydzień. Czy tak się jednak stanie przekonamy się w najbliższych dniach. Na dzisiaj pomimo regularnych treningów pod okiem Leszka Dulata, Malina nie jest zawodnikiem Karkonoszy.
Młodzież wkracza do gry!
Od dwóch lat Karkonosze są najmłodszym zespołem w IV lidze dolnośląskiej. Z pewnością taki stan rzeczy będzie się utrzymywał, gdyż z zespołem rozstali się tymczasowo dwaj najstarsi zawodnicy, a do wrót pierwszej drużyny puka grupa zdolnych piłkarzy, którzy właśnie ukończyli wiek juniora starszego. To właśnie oni mogą być objawieniem biało-niebieskich w zbliżających się rozgrywkach, mogą tchnąć w zespół nowego ducha, nadać grze polot i entuzjazm. Oczywiście ciągle przydarzają się im wpadki, czego przykładem był sparing w Wojcieszowie, ale doświadczenie i ogranie, które będą zdobywać z każdym kolejnym miesiącem, po pewnym czasie stanie się ich atutem.
Na dzisiaj największe oczekiwania będą towarzyszyć występom Marcina Smolaka i Tomasza Jurczyka. Obaj zawodnicy mają inklinację do gry ofensywnej, atutem pierwszego jest szybkość i przebojowość, drugi może się pochwalić znakomitym przeglądem pola i naprawdę sporymi jak na jego wiek umiejętnościami technicznymi. Pozytywnie powinni też zaskoczyć obrońcy: Tomasz Palimąka i Maciej Jurkowski. Tomek to twardy i bezkompromisowy zawodnik, co niestety czasem kończy się niepotrzebnymi kartonikami. Mimo niewysokiego wzrostu bardzo dobrze gra głową, nie tylko w swoim polu karnym, ale i pod bramką rywali, co kończyło się wieloma golami dla biało-niebieskich. Atutem Maćka są przede wszystkim warunki fizyczne, z pewnością będzie on najwyższym zawodnikiem w zespole i miejmy nadzieję, iż pod okiem Leszka Dulata szybko stanie się ostoją jeleniogórskiej defensywy.
Ponadto z zespołem trenują też Bartłomiej Sender, Krzysztof Kieć i Adam Korkuś. Bartek będzie rywalizował z Arturem Hałką o pozycję nr 2 w bramce Karkonoszy i jeśli tylko poprawi frekwencję na treningach może być dla niego wymagającym rywalem, popularny Kieciu w chwili obecnej jest chyba najdalej od załapania się do meczowej osiemnastki, jednak obserwując jego zaangażowanie w treningi śmiało można zaryzykować twierdzenie, iż nie powiedział on jeszcze ostatniego słowa w tej materii. Odnośnie Adama to warto wspomnieć, iż ciągle wiek uprawnia go do występów w zespole juniorów i kto wie czy nie zostanie on do niego odesłany. Wymieniając jego atuty należy zwrócić uwagę na mocny strzał z dystansu, co pokazał w sparingu z Orłem zdobywając z ok. 20 metrów pięknego gola.
Atutem zgranie i stabilizacja
Pomimo braku spektakularnych transferów jeleniogórzanie wymieniani są wśród faworytów ligi. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest ustabilizowany skład. Większość zawodników będzie grać już ze sobą czwarty sezon, bo budowa zespołu, który obserwujemy obecnie została zapoczątkowana przez Tomasza Arteniuka w sezonie 2006/07. Oczywiście w ciągu czterech lat wielu piłkarzy przewinęło się przez klub, jednak trzon zespołu ciągle jest ten sam. W bramce Michał Dubiel, w obronie Marek Wawrzyniak, Marek Siatrak, Wojciech Bijan, pomoc Daniel Kotarba, Maciej Wojtas, Paweł Walczak, Krzysztof Smoliński oraz w ataku Łukasz Kowalski. Do tego dodajmy grających już trzeci sezon w pierwszym zespole: Marcina Zagrodniak, Marcina Krupę i Tobiasza Kuźniewskiego. Znów w komplecie zobaczymy ich na Złotniczej, miejmy nadzieję, że jeszcze bardziej zgranych i rozumiejących się na boisku i poza nim. Taka stabilizacja przy potencjale jakim dysponują wspomniani zawodnicy musi być atutem, oby w końcu jakiejś iskrze udało się go wskrzesić!
Z kim kruszyć kopie?
Awans do III ligi Górnika Wałbrzych i Polonii Trzebnica sprawił, iż w zbliżającym się wielkimi krokami sezonie poprzeczka będzie powieszona nisko jak nigdy przedtem. Dalecy jesteśmy od lekceważenia rywali biało-niebieskich, ale analizując uczestników tegorocznej ligi, aż prosi się by ją wygrać i zacząć wojaże po większych miastach i grać z bardziej renomowanymi klubami. Komu zatem przypadną laury na koniec ligi, a kto będzie walczył o utrzymanie?
Dla wielu kibiców na Dolnym Śląsku murowanym faworytem do awansu jest Lechia Dzierżoniów. Organizacyjnie to najlepiej poukładany i najbogatszy klub w lidze. Stabilność i wypłacalność trójkolorowych jest zasługą prezesów Andrzeja Bolisęgi i Łukasza Bieniasa, którzy systematycznie budują w Dzierżoniowie podwaliny powrotu do dużej piłki. Robią to powoli i w spokoju przy wielkim wsparciu miasta. Bez wariackich transferów i nieprzemyślanych wydatków, co sprawia, że kadrowo Lechia jest w podobnej sytuacji jak Karkonosze. Tam również liczą na ogranie i stabilizację składu, który w minionym sezonie udowodnił, iż może powalczyć praktycznie z każdym rywalem w lidze.
Czarnym koniem rozgrywek mogą okazać się ekipy beniaminków z Legnicy i Środy Śląskiej. Konfeks dokonał kilku spektakularnych transferów i na świeżości nowicjusza może sporo namieszać w lidze, tym bardziej, że poczynaniami młodszych kolegów będą kierować tak doświadczeni gracze jak Wojciech Górski czy Remigiusz Postrożny. Całkiem zgrabną drużynkę zebrał też Dariusz Michaliszyn, kto wie czy Polonia pod jego okiem nie zadowoli się awansem do IV ligi, tylko od razu będzie chciała szturmować III dywizję.
Niejako z urzędu w gronie pretendentów do awansu wymieniane są też zespoły BKS-u Bolesławiec i Prochowiczanki Prochowice. Nam nie wydaje się by zamieszały one w tym roku w lidze. W Bolesławcu nastąpił istny exodus zawodników, co spowodowało m.in. wycofanie zespołu rezerw z ligi okręgowej, do tego podobno niespecjalna jest atmosfera w zespole. Jeśli chodzi o Prochowiczankę to w tym klubie również pożegnano się z kilkoma nazwiskami, na czele z Marcinem Ogórkiem, który dostał angaż w legnickiej Miedzi, do tego z funkcji prezesa zrezygnował wykonujący świetną robotę od kilku lat Czesław Koclęga, co może radykalnie wpłynąć na morale piłkarzy i pracowników Prochowiczanki.
Na chwilę obecną ciężko wskazać jakie zespoły będą walczyć o utrzymanie. Trudny sezon zapowiada się dla Kuźni Jawor i Pumy Pietrzykowice. Lekko nie będą miały też ekipy beniaminków z Nowogrodźca, Świętoszowa i Kłodzka. Miejmy nadzieję, iż ten wątek zupełnie nie będzie dotyczył Karkonoszy.
Mocne notowania u buków
Bardzo krzepiące dla zawodników i motywujące do ciężkiej pracy na treningach są prognozy bukmacherów, którzy widzą Karkonosze na czołowych miejscach w lidze. W notowaniach firmy Tobet biało-niebiescy wraz z Lechią Dzierżoniów i Prochowiczanką Prochowice są oceniani jako główny kandydat do awansu. Kurs na wygrani ligi przez jeden z tych zespołów wynosi 4,50 do 1, za nimi plasuje się BKS Bolesławiec 5-1, GKS Kobierzyce 7-1 i Kuźnia Jawor 7,5-1. Jeszcze lepiej akcje piłkarzy ze Złotniczej stoją w notowaniach firmy Betsafe, gdyż za obstawiając zakład w jej serwisie za złotówkę postawioną na biało-niebieskich otrzymamy zaledwie 4 zł. Jednak w tym przypadku należy odnotować, iż za faworytów ligi Betsafe uznaje Lechię i Prochowicznakę o czym świadczy kurs 3,5-1.
Sportowe ambicje, a brutalna rzeczywistość Jeleniej Góry…
Niestety z marzeniami kibiców o awansie i dobrych wynikach Karkonoszy zupełnie nie idzie kondycja finansowa klubu oraz baza sportowa na miarę połowy XX wieku. Na dzień dzisiejszy najstarszy klub w mieście nie ma sponsora strategicznego, ba praktycznie poza firmą Jelenia Plast nie ma żadnego innego darczyńcy, które systematycznie wpłacałby na konto klubu określoną, choćby niewielką sumę pieniędzy. Jakby tego było mało drastycznie spadła pomoc z miasta, które zdaje się nie zauważać problemów klubu, czego przykładem jest zmniejszenie dotacji na sport młodzieżowych, pomimo iż Karkonosze zwiększyły stan posiadania grup dziecięcych względem roku poprzedniego?! O sprawie pominięcia klubu w podziale środków z tzw. kapslowego wspominaliśmy już wielokrotnie. Jedyną pozytywną zmianą w relacjach klub – ratusz było uwzględnienie po latach próśb i nacisków piłkarzy Karkonoszy przy podziale stypendiów sportowych. Najprawdopodobniej to właśnie dzięki nim latem nie doszło do rozbioru zespołu na czynniki pierwsze przez kluby ligi okręgowej i A-klasy…
Derby na początek
Zostawmy jednak choć na chwilę te problemy i zajmijmy się tak wyczekiwaną przez fanów inauguracją. Jak się okazuje już na początek podopiecznym Leszka Dulata przytrafił się jeden z ciekawszych rywali, mianowicie BKS Bolesławiec, z którym derbowe pojedynki dają ligowej rywalizacji dodatkowego smaku. Karkonosze są istną zmorą dla piłkarzy z Bolesławca, którzy w trzech ostatnich ligowych konfrontacjach nie potrafili zdobyć nawet jednego punktu. W zeszłym sezonie jeleniogórzanie wygrali na własnym boisku 1-0, a na wyjeździe zwyciężyli 2-1. Wierzymy, iż w sobotę 8 sierpnia o godzinie 17-ej ta znakomita passa zostanie podtrzymana. Z pewnością łatwiej będzie osiągnąć piłkarzom zwycięstwo jeśli licznie stawicie się na trybunach i wspomożecie ich swoim dopingiem. Ceny biletów nie uległy zmianie i nadal wynoszą 5 zł za bilet normalny i 2 zł za ulgową wejściówkę. Do zobaczenia przy Złotniczej!
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży