Dwa gole w doliczonym czasie gry dają wygraną Sparcie

Przed spotkaniem nie brakowało podtekstów. W Sparcie występuje czterech piłkarzy, którzy niegdyś bronili barw Sparty. Trudno, aby nie zależało im na zwycięstwie zwłaszcza, że zebrzydowianom zagląda w oczy widmo degradacji. Nieoficjalnie mówiło się też, że goście mieliby rywalom nie zawieszać poprzeczki na najwyższym szczeblu… Rozpoczęło się dobrze dla Łużyc, które w pierwszej połowie skutecznie oddalali zagrożenie od własnego pola karnego. Lubanianie w 70. min wyszli na prowadzenie po koronkowej akcji. Tą zainicjował Bełzowski, odegrał piłkę do Lotosza, który jak na tacy wyłożył ją do niepilnowanego Sudnika. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się wygraną przyjezdnych przypomniał o sobie Kędzierski. Były napastnik Łużyc wykorzystał w doliczonym czasie gry dwa błędy obrony rywali i zapewnił swojej drużynie cenne 3 punkty.

SPARTA ZEBRZYDOWA – ŁUŻYCE LUBAŃ 2-1 (0-0)

Bramki: 0-1 Sudnik (70), 1-1 Kędzierski (90+1), 2-1 Kędzierski (90+3).
Żółte kartki: Kędzierski, Szewczyk, Lis oraz Panek, Roziński.
Sędziował: Krzysztof Masierak.
Widzów: 100.

SPARTA: Kukiełka, Szewczyk, Makowski, Fulczyński, Mitera, Kędzierski, Józefiak, K. Walęga (90+4 M. Rogowski), P. Kumoś, Wilk (46 Lis), Wichowski (90+4 Żak).
ŁUŻYCE: Baryżewski – Trojanowski, Roziński, Gustafiak, Szewc, Krakówka, Sudnik, Lotosz (80 Michoński), Mockało (75 Nir), Fereniec (72 Panek), Bełzowski.

Grzegorz Bereziuk
Foto: Grzegorz Bereziuk