Burszta ratuje remis w ostatniej minucie

Po momentami niezłym meczu - zwłaszcza w pierwszej połowie - Karkonosze Jelenia Góra zremisowały 1-1 z Prochowiczanką Prochowice, wiceliderem IV ligi dolnośląskiej. Gola na wagę jednego punktu zdobył w 90-ej minucie ładnym strzałem z ok. 20 metrów Daniel Burszta, który pojawił się na boisku pół godziny przed końcem meczu.
Początek spotkania to niemrawa gra z obu stron, dopiero w 11-ej minucie groźnie z dystansu uderzył Daniel Kotarba, ale piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła słupek. Chwilę później jeleniogórzanie egzekwowali rzut rożny, po którym piłka trafiła na 16-metr, tam dopadł do niej ponownie Kotarba, jednak tym razem jego strzał z linii bramkowej wybił jedne z obrońców Prochowiczanki.
W 14-ej minucie nieoczekiwanie groźnie było pod bramką Karkonoszy. Zza rogu pola karnego strzelił Piotr Niewdana, a piłka przeleciała tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką świątyni Michała Dubiela. Pięć minut później do jeleniogórskiej bramki trafił Christian Serkies, ale sędzia nie mógł uznać tego gola, gdyż zawodnik gości był na wyraźnej pozycji spalonej.
W 22-ej minucie wyborną okazję do zdobycia pierwszego gola zmarnował Łukasz Kowalski. Napastnikowi biało-niebieskich znakomicie zgrał piłkę głową Konrad Kogut, niestety siarczysty wolej popularnego Kowala przeszedł nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Mariusza Bołdyna. Kilka minut później Kowalski zrewanżował się Kogutowi zagrywając dobrą prostopadłą piłkę w pole karne rywali, Kogut ładnie złożył się do strzału, jednak na posterunku był Bołdyn.
Na siedem minut przed końcem chyba najlepszą okazję do zdobycia gola miał Daniel Kotarba, skończyło się tak jak w poprzednich przypadkach, gdyż próba przelobowania bramkarza z Prochowic zakończyła się też przelobowaniem bramkarza rywali i pierwsza połowa zakończyła się remisem 0-0. Mimo braku efektu bramkowego nasi piłkarze pozostawili po sobie niezłe wrażenie, można nawet zaryzykować twierdzenie, iż było to najlepsze 45 minut w ich wykonaniu w tej rundzie.
Podbudowani dobrą postawą jeleniogórzan w pierwszej połowie, kibice Karkonoszy liczyli na kontynuację takiej gry po przerwie. Niestety, tak się nie stało, a dosyć szybko przewagę optyczną osiągnęli podopieczni Marcina Cilińskiego, choć nie sposób nie wspomnieć, iż nie wynikało z niej żadne zagrożenie pod bramką Dubiela. Groźnie mogło być natomiast pod bramką Bołdyna, gdyż sam na sam z prochowickim bramkarzem wyszedł Łukasz Kowalski. Mogło, ale nie było, gdyż zawodnik Karkonoszy za długo holował piłkę i trafił tylko w boczną siatkę bramki prochowiczan.
W 56-ej minucie sygnał do ataku w zespole gości dał Serkies, który wygrał pojedynek z Dubielem, ale strzelił bardzo słabo i piłkę z łatwością wybił Marek Siatrak. Cztery minuty później goście mieli wyborną sytuację na objęcie prowadzenia. Doskonale z lewej strony na piąty metr przed bramką zacentrował Marcin Kula, tam głową uderzył Serkies, jednak wprost w Dubiela, który zażegnał niebezpieczeństwo. Później na kilka minut ciężar gry przeniósł się na połowę Prochowiczanki. W 65-ej minucie groźnie strzelał Daniel Burszta, ale Bołdyn ładną paradą uratował swój zespół. Chwilę później Wojciech Bijan zapędził się w pole karne rywali, ale obrońcy z Prochowic zażegnali niebezpieczeństwo.
Na kwadrans przed końcem meczu jęk zawodu rozległ się wśród garstki kibiców zasiadających na stadionie przy Złotniczej. Powodem takiego stanu rzeczy był kolejny w tej rundzie kiks Michała Dubiela, który nie złapał bitej wprost w niego piłki przez Jacka Nowaka z ok. 25 metrów… Stracony gol podciął skrzydła podopiecznym Leszka Dulata i goście mogli dobić gospodarzy podwyższając wynik. Znakomite okazje ku temu mieli Nowak i Serkies, ale raz piłka minimalnie minęła słupek, a w drugim przypadku ładnie spisał się Dubiel. Gdy wydawało się, iż mecz zakończy się porażką jeleniogórzan, wyrównującego gola w 90-ej minucie zdobył Burszta. Wprowadzony w drugiej połowie piłkarz huknął z 20 metrów nie do obrony, a Bołdyn pomimo rozpaczliwej interwencji musiał wyjmować piłkę z bramki. W doliczonym czasie gry nasi piłkarze mogli jeszcze przechylić szalę wygranej na swoją korzyść, ale główka Krupy poszybowała obok słupka.

KARKONOSZE JG – PROCHOWICZANKA PROCHOWICE 1-1

Bramki: 0-1 Nowak 75’, 1-1 Burszta 90’.
Żółte kartki: Bijan oraz Dudka.
Sędziowali: Sebastian Trela jako główny oraz Sławomir Gołdyn-Krul, Michał Wierzbicki.
Widzów: 112.

KSK: Dubiel – Kuźniewski, Bijan, Siatrak, Kurzelewski, Adamczyk, Wojtas (75’ Walczak), Kotarba (70’ Kusiak), Zagrodnik (60’ Burszta), Kowalski, Kogut (55’ Krupa).
PROCHOWICZANKA: Bołdyn – Antosiewicz, Kula, Wojciechowski, Serkies, Węgłowski (65’ Wawryk), Kaśczyszyn, G. Nowak, Niewdana (86’ Azikiewicz), Dudka (46’ Gajewski), Koryciński (57’ J. Nowak).

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban