Karkonosze po raz drugi z rzędu w finale PP
Pewne zwycięstwo odnieśli w półfinale Pucharu Polski okręgu jeleniogórskiego piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. W środę na przepięknym stadionie w Zgorzelcu – w Jeleniej Górze ciężko uwierzyć, iż taki kompleks obiektów będziemy mieli za 10 lat – podopieczni Leszka Dulata pokonali miejscową Nysę 3-0 i 20 maja zagrają z GKS-em Tomaszów Bolesławiecki w finale okręgu.
Mecz w Zgorzelcu znakomicie się ułożył dla jeleniogórzan, gdyż już w 20-ej sekundzie spotkania w polu karnym miejscowych sfaulowany przez Mateusza Barynowa został Łukasz Kowalski. Karny ewidentny, gospodarze nawet nie protestowali, a sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość.
Kolejne minuty nie wyglądały już tak dobrze jak początek spotkania, a gospodarze wraz z upływającym czasem coraz częściej zapędzali się pod bramkę strzeżoną przez Tomasza Ciepielę. Dogodnych sytuacji m.in. nie wykorzystali Sebastian Monik i Michał Posioł, choć zwłaszcza ten drugi był bliski doprowadzenia do zmiany wyniku. Jeśli chodzi o ofensywne poczynania Karkonoszy, to największe zagrożenie zgorzelczanom groziło ze strony Łukasza Kowalskiego i Marcina Zagrodnika, jednak i w ich przypadku zabrakło szczęścia i umiejętności by skutecznie wykończyć groźnie zapowiadające się akcje.
Druga połowa mogła znakomicie rozpocząć się dla Nysy, ale w 48-ej minucie świetną sytuację zmarnował Adrian Kaczan. Gdy wydawało się, iż miejscowi przejdą do ataków i spróbują doprowadzić do remisu, inicjatywę całkowicie przejęli jeleniogórzanie. Z pewnością wpływ na to miało wprowadzenie przez trenera Dulata po przerwie trzech nowych zawodników: Konrada Koguta, Marcina Krupy i Daniela Kotarby. Właśnie pierwszy z nich był bohaterem akcji z 69-ej minuty, gdy wykorzystał rewelacyjne dośrodkowanie Krzysztofa Smolińskiego i strzałem z 5-ciu metrów nie dał szans na obronę Barynowowi.
Ostatni kwadrans to desperackie próby strzelenia gola przez gospodarzy, jednak to goście mieli okazje bramkowe, ba nawet Kowalski strzelił gola na 3-0, ale sędzia uznał, iż napastnik Karkonoszy znajdował się na pozycji spalonej. W 85-ej minucie piłkarze Nysy byli blisko zdobycia bramki kontaktowej, ale Mateusz Janicki w zamieszaniu podbramkowym trafił piłką w poprzeczkę. Efektem tego zdarzenia była szybka kontra biało-niebieskich. Na pełnej szybkości bramkarza gospodarzy minął Konrad Kogut, ale zmierzającą do bramki piłkę wybił Dariusz Wojtczak, obrońca Nysy uczynił to tak niefortunnie, iż futbolówka trafiła ponownie pod nogi Koguta, a ten spokojnie umieścił ją w siatce, ustalając wynik spotkania na 3-0 dla Karkonoszy.
NYSA ZGORZELEC – KARKONOSZE JG 0-3 (0-1)
Bramki: 0-1 Kowalski 1’, 0-2 Kogut 69’, 0-3 Kogut 86’.
Żółte kartki: Pacak.
Sędziował: Socha.
Widzów: 50.
NYSA: Barynów – Wojtczak, Rudzki (46’ M. Monik), S. Monik, Góral, Kaczan, Hołub (75’ Baran), Pacak, Kościuk, Rydol, Posioł (68’ Janicki).
KSK: Ciepiela – Bijan, Smoliński, Kuźniewski, Siatrak, Walczak (64’ Burszta), Adamczyk, Kusiak (46’ Kogut), Chrząszcz (46’ Krupa), Kowalski, Zagrodnik (46’ Kotarba).
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży