Twardy Świętoszów rozgromił Granicę Bogatynia

W meczu zamykającym 20. kolejkę klasy okręgowej Twardy Świętoszów rozbił Granicę Bogatynia aż 5:1. Gospodarze kończyli spotkanie w dziewięciu.

Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie. Bogatynianie chcąc liczyć się w walce o chociażby drugie miejsce w tabeli musieli spotkanie z „wojskowymi” bezwzględnie wygrać. Wobec kontuzji grającego trenera Jakuba Wołyńskiego (rękę w gipsie będzie miał jeszcze przez dwa tygodnie) oraz bramkostrzelnego Piotra Bałuta (nadciągnął mięsień dwugłowy) bogatynianie mieli mieć ułatwione zadanie. Twardy wcześniej pokazał jednak, że potrafi sobie radzić bez czołowych graczy (wygrana w Mirsku z Włókniarzem 3:1). W składzie gości zabrakło z kolei pauzującego za żółte kartki Ireneusza Słomiaka.
Spotkanie rozpoczęło się od odważnej gry gości. Ci prowadzenie mogli objąć w 13. min, ale strzał z rzutu wolnego w wykonaniu Łukasza Duducia obronił Waldemar Goliński. W odpowiedzi świętoszowianie wykorzystali dwa fatalne błędy Dariusza Szatkowskiego. Najpierw bramkarza przyjezdnych w 12. min uprzedził Sebastian Tylutki, a w 16. min zarówno jego, jak i dwóch obrońców Granicy Łukasz Rudyk (zdobył 20. gola w sezonie). – Tak słaby występ jeszcze nigdy mi się nie przydarzył – smucił się Szatkowski, który w przerwie meczu został zmieniony przez Arkadiusza Gawlika. Bramkarz Granicy nie próbując się tłumaczyć zdradził, że obawiał się o odnowienie kontuzji kolana, która przytrafiła mu się we wcześniejszym spotkaniu ze Spartą Zebrzydowa. Wracając do meczu. W 30. min powinno być 3:0 dla gospodarzy. Krystian Chruścicki wykorzystując kolejny błąd Szatkowskiego uderzył w światło bramki, ale piłkę najpierw z linii bramkowej zdołał wybić Mariusz Omelański, a przy próbie dobitki lot piłki do siatki przeciął Sebastian Ejdys. 10. min później było jednak 3:0 kiedy kontrę miejscowych udanie wykończył Chruścicki.
W 42. min gościom nadzieje na powrót do gry dał Radosław Pietkiewicz, strzałem głową pokonując Golińskiego. Chwilę później miejscowi grali w osłabieniu, bowiem drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Łukasz Iwaniak. Frustracji z zaistniałej sytuacji nie kryli na ławce rezerwowych Twardego z trenerem Wołyńskim na czele.
Druga połowa zwiastowała emocje i pogoń Granicy. Mimo kilku prób gościom nie udało się zbliżyć do rywala. Twardy z kolei dołożył dwa ciosy. Najpierw w 67. min do siatki przyjezdnych trafił Tylutki, a kilka minut przed przerwą wynik strzałem z rzutu karnego ustalił Janusz Szkarapat. Dodajmy, że kwadrans przed końcem meczu Krzysztof Bareła brutalnie bez piłki zaatakował Mariusza Achcińskiego, za co słusznie został wyrzucony z boiska.
Dzięki wygranej Twardy ma 4 pkt. przewagi nad drugim w tabeli Chrobrym Nowogrodziec.

TWARDY ŚWIĘTOSZÓW – GRANICA BOGATYNIA 5:1 (3:1)

Bramki: 1:0 Tylutki (16), 2:0 Rudyk (24), 3:0 Chruścicki (30), 3:1 Pietkiewicz (42), 4:1 Tylutki (67), 5:1 J. Szkarapat (85-karny). Czerwone kartki: Iwaniak (Twardy, 44 – za dwie żółte), Bareła (Twardy, 75 – uderzenie rywala). Widzów: 150.

TWARDY: Goliński – Makoś, Tylutki (83 Rychter), Bareła, J. Szkarapat, Wuzberg (70 Adamowicz), Kubik, Chlabicz, Iwaniak, Chruścicki, Rudyk (80 Marcinkowski).

GRANICA: Szatkowski (46 Gawlik) – Omelański, Duduć, Chrzanowski, Mikulski, Marszałek, Pazyra, Ejdys (63 Kameduła), Misiurek, Pietkiewicz, Achciński.

GB

Fot. GB