Karkonosze zgarnęły pełną pulę w Bolesławcu

Miłą niespodziankę sprawili dzisiaj swoim kibicom piłkarze Karkonoszy, którzy pokonali w wyjazdowym spotkaniu BKS Bolesławic 2-1, tym samym wyprzedzając ten zespół w ligowej tabeli. Obecnie jeleniogórzanie zajmują 6 miejsce z dorobkiem 31 punktów i różnicą plus 10 goli.
W Bolesławcu trener Leszek Dulat nie mógł skorzystać z trzech zawodników: Macieja Wojtasa, Marka Siatraka (obaj kontuzje) i Daniela Kotarby (kara za czerwoną kartkę), mimo to jeleniogórzanie rozpoczęli spotkanie bez kompleksów i już w drugiej minucie mogli objąć prowadzenie za sprawą Łukasza Kowalskiego. W 11-ej minucie biało-niebiescy niespodziewanie stracili gola, a winę za jego utratę bez dwóch zdań ponosi bramkarz Karkonoszy Michał Dubiel, który po lekkim strzale głową Pawła Rissmanna nie potrafił utrzymać piłki w rękach i Tomasz Jasiński bez problemu wpakował ją do siatki z linii bramkowej. Chwilę później mogło, a nawet powinno być 1-1, gdyż znakomitą piłkę od Konrada Koguta otrzymał Daniel Burszta, jednak strzał głową zawodnika Karkonoszy poszybował nad poprzeczką, pomimo iż był oddany z pięciu metrów.
Kolejne minuty na bolesławieckim stadionie przebiegały pod znakiem wyrównanej gry, ze wskazaniem na gości, którzy stworzyli sobie więcej okazji podbramkowych. Pod koniec pierwszej połowy jeleniogórska ławka rezerwowych zamarła, gdyż na lewej stronie boiska Jasiński ograł Wojciecha Bijana i zagrał piłkę do nadbiegającego Krzysztofa Szymańskiego, który płaskim strzałem pokonał Dubiela. Radość gospodarzy szybko zamieniła się w złość, gdyż sędzia Skrzyński nie uznał tej bramki uznając, iż zawodnik podający przekroczył wraz z piłką linię końcową boiska. Do przerwy 1-0 dla bolesławian.
Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanych ataków piłkarzy z Jeleniej Góry. Szczęścia w zamieszeniach podbramkowych próbowali Marek Wawrzyniak i Tobiasz Kuźniewski, jednak piłka minimalnie mijała świątynię Dawida Kizymy. Na swoim podopieczni Leszka Dulata postawili dopiero w 66-ej minucie. Z połowy boiska prostopadłą piłkę wrzucił w pole karne miejscowych Łukasz Kowalski, tam głową do Marcina Krupy zgrał ją Leszek Kurzelwski, poczym Krupa strzałem z woleja doprowadził do wyrównania.
Jak się okazało biało-niebiescy nie zamierzali na tym poprzestać. Pięć minut później piłkę z prawej strony boiska otrzymał Dominik Kik, który prostym zwodem ośmieszył Rissmanna i nieniepokojony przez nikogo dośrodkował w pole karne miejscowych, gdzie kapitalną główką popisał się Łukasz Kusiak wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 2-1. Pomimo, iż do końca spotkania nasi piłkarze panowali nad sytuacją, po jednej z ostatnich akcji BKS-u Karkonosze mogły stracić zwycięstwo. Na szczęście mocny strzał Mateusza Janczyszyna trafił tylko w słupek i trzy punkty zasłużenie pojechały do Jeleniej Góry!
Warto dodać, iż w trakcie pierwszej połowy spotkania pod stadionem zjawiła się 80-osobowa grupa kibiców Karkonoszy, którzy jednak nie zostali wpuszczeni na obiekt. Swoją decyzję zarząd bolesławieckiego klubu uzasadniał orzeczeniem WD DZPN zabraniającym fanom z Jeleniej Góry udziału w meczach wyjazdowych swojego klubu za incydent w Świebodzicach. Problem w tym, iż wyrok ten nie nabrał jeszcze mocy prawnej, gdyż w piśmie przesłanym do Karkonoszy widnieje zapis, iż od tegoż orzeczenia można się odwołać w ciągu 14 dni. Na dzisiaj dni minęło raptem 7, więc drugie tyle przysługuje jeszcze ukaranym na złożenie odwołania, a mimo to DZPN nakazał szefostwu bolesławieckiego klubu nie wpuszczenie jeleniogórzan pod groźbą nałożenia na BKS wysokich kar finansowych…

BKS BOLESŁAWIEC – KARKONOSZE JG 1-2 (1-0)

Bramki: 1-0 Jasiński 11’, 1-1 Krupa 66’, 1-2 Kusiak 73’.
Sędziował: Skrzyński (OZPN Legnica).
Widzów: 500.

BKS: Kizyma – Nitarski (82’ Juszczak), Pietrzak, Rajchel (75’ Rydzak), Kumoś, Klimas, Mucha, Szymański, Janczyszyn, Jasiński (70’ Mielnik), Rissmann.
KSK: Dubiel – Kuźniewski, Bijan, Wawrzyniak, Kusiak, Kogut (38’ Kołodziejczyk), Lapin (46’ Adamczyk), Kurzelewski, Burszta, Kowalski (85’ Polak), Krupa (70’ Kik).

Piotr Kuban
Foto: Dariusz Gudowski