Z. Wąs: Jest szansa na ratunek!
Ze Zdzisławem Wąsem, trenerem Carlos Astol Jelenia Góra, rozmawia Grzegorz Bereziuk
Jakie nastroje panują w zespole przed sobotnim spotkaniem pierwszej fazy play-off z SPR Asseco BS Lublin?
- Zgodnie z wcześniejszymi zdarzeniami dziewczyny otrzymały wypowiedzenia i od wtorku mają karty na rękach. W związku z tym trudno się dziwić, że w czasie treningów nastąpiło rozprężenie.
W bieżącej sytuacji zwycięstwo jest Wam bardzo potrzebne, ale o nie będzie piekielnie trudno…
- Położenie w jakim znalazł się klub z pewnością odbije się to na formie i wyniku. Nie ma możliwości, aby było inaczej. Ekipa z Lublina nie przegrała w lidze żadnego meczu. SPR uległ tylko w rozgrywkach Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin. Ma 20 wyrównanych zawodniczek i jest murowanym faworytem do tytułu mistrzowskiego. Zakładamy, że w sobotę mamy praktycznie 10% szans na sukces. Najważniejsze, że dziewczyny przystąpią do tego spotkania i za tydzień w Jeleniej Górze dojdzie do rewanżu. Na czołową czwórkę nie mamy szans, ale później czekają nas mecze o pozycje 5-8. Jestem pełen szacunku dla pana Tomasza Maciulaka (byłego sponsora – dop. red.). Zabezpieczył nam wszystkie wyjazdy do końca sezonu. Gdyby nie on zostalibyśmy postawieni w dramatycznie trudnej sytuacji.
W jakim składzie przystąpicie do rywalizacji w fazie play-off?
- Do Francji bez mojej wiedzy wyjechała Marta Gęga. Zrozpaczona całą sytuacją Marta Oreszczuk złożyła rezygnację z gry. Gorąco namawiamy ją, aby zagrała z nami mecze o miejsca 5-8. Wspólnie będziemy chcieli podziękować jej za lata spędzone na parkiecie. Wierzę, że się uda. W tym momencie zaczyna z nami trenować grupa zawodniczek z pierwszej ligi. Nie ma nic złego co by na dobre nie wyszło. Utrzymanie mamy zapewnione i w tym sezonie czeka nas jeszcze minimum 6 spotkań. W nich dziewczyny będą mogły wchodzić na parkiet i się ogrywać. To dla mnie duży komfort psychiczny. Nawet jeśli się spalą, to będą ten problem miały już za sobą.
Jest szansa, że przez chmury jakie wiszą nad klubem wkrótce przebije się słońce?
- Spotkaliśmy się z panem prezydentem Markiem Obrębalskim. Wyraził chęć pomocy, aby piłka ręczna nie zginęła z mapy Jeleniej Góry. Swoją pomoc zadeklarował także przewodniczący Rady Miejskiej pan Hubert Papaj. Nie chcemy mieszać się w żadne układy polityczne. Przyjmujemy jednak każdą dłoń, która chce być nam pomocna. Z rozmów jesteśmy bardzo zadowoleni. Jeszcze w tym tygodniu chcemy utworzyć nowe stowarzyszenie, które w ekstralidze będzie mogło zająć miejsce poprzedniej spółki państwa Kasi i Remika Jeż. Otrzymaliśmy wstępną deklarację, że jeśli otworzymy klub, to drużyna zostanie nam przekazana. Chcemy ratować piłkę ręczną i jest szansa, że nam się powiedzie.
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży