Dla kogo ten Orlik?

Już za kilkanaście dni rozpoczną rozgrywki ligowe grający w IV lidze dolnośląskiej piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Tydzień później na boiska wejdą piłkarze innych jeleniogórskich klubów grających w niższych klasach oraz grupy młodzieżowe. Niestety niech kibice Karkonoszy, Pub Gola, Chojnika, KKS-u i SP Gol nie nastawiają się na wielkie sukcesy swoich drużyn w nadchodzącej rundzie wiosennej, gdyż nasze zespoły najprawdopodobniej będą do niej nieprzygotowane. Powód? Nie mają gdzie trenować i rozgrywać sparingów, bo wszystkie boiska w Jeleniej Górze na czele z Orlikiem praktycznie przez całą zimę były zasypane śniegiem i nie nadawały się do użytku…
Późną jesienią przy Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych hucznie otworzono pierwsze i jedyne jak do tej pory boisko ze sztuczną nawierzchnią w Jeleniej Górze. Były rzuty karne wykonywane przez wicepremiera Grzegorza Schetynę i prezydenta Marka Obrębalskiego, był wielki bankiet, jednym słowem świętowano, bo młodzież nareszcie miała gdzie grać i trenować… Z tym graniem to może trochę przesadziłem, bo jak rozegrać wartościowy dla szkoleniowca sparing na płycie, która odpowiada wymiarom połowy przeznaczonego do takich celów boiska, ale do treningów nasz Orlik w zupełności wystarczał. Tak więc przy okazji otwarcia pamiętano o wszystkim, ale nie o tym by nowo wybudowanemu obiektowi zapewnić gospodarza oraz sprzęt do pielęgnowania i konserwacji sztucznej płyty. Efekt tego jest taki, że od blisko dwóch tygodni obiekt przy Alei Jana Pawła II zamiast tętnić życiem jest pusty, a na płycie zalegają zwały śniegu, którymi nikt się nie interesuje…
- Naprawdę nie wiem już gdzie mają trenować nasi juniorzy i piłkarze pierwszego zespołu, gdyż wszystkie boiska w mieście są zasypane śniegiem – załamuje ręce prezes Karkonoszy Tadeusz Duda. - Rozumiem, że na płyty trawiaste nie może wjechać spychacz, gdyż istnieje ryzyko zniszczenia murawy, ale dlaczego na bieżąco nie odśnieża się Orlika tak aby można było dzień w dzień korzystać z tego obiektu? Na całym świecie boiska ze sztuczną nawierzchnią są budowane z myślą, by można było z nich korzystać zimą i jesienią, gdy nie da się korzystać z boisk naturalnych. Jak widać w Jeleniej Górze pomysłodawcom Orlika przyświecał inny cel – kpi prezes Karkonoszy.
- Problemy z odśnieżaniem rozpoczęły się wraz z pierwszymi opadami śniegu. Już wtedy nikt z osób opiekujących się obiektem nie raczył się zatroszczyć o usunięcie białego puchu z placu gry. Od samego początku wisiałem na słuchawce i błagałem prezesa MPGK Michała Kasztelana, aby przysłał ekipę, która doprowadzi nawierzchnię do porządku. Kilka razy moje prośby zostały wysłuchane, jednak w ostatnim czasie MPGK miało pod dostatkiem prac związanych z obfitymi opadami śniegu w innych częściach Jeleniej Góry i odśnieżanie Orlika poszło w odstawkę. Przed jednym z treningów juniorów, młodzi piłkarze Karkonoszy sami wzięli do rąk łopaty i chcieli odśnieżyć boisko, ale ich pracę przerwała pani dyrektor ZSOiT, tłumacząc, że… mogą zniszczyć okalający obiekt płot i kazała im opuścić boisko. Po tym zdarzeniu odpuściłem walkę o odśnieżanie Orlika, a dodatkowo zniechęciło mnie to, iż nasi piłkarze reprezentujący Jelenią Górę prawie nie mają dostępu do boiska w swoim mieście, a w oczy śmieją się nam przedstawiciele klubów z okolicznych miejscowości, którzy opanowali obiekt grając tam pod kryptonimami np. Zabobrze I czy Zabobrze II – denerwuje się prezes Duda.
Ostatnie kilka dni przyniosło znaczne ocieplenie, więc jest nadzieja, że w ciągu kilku dni matka natura doprowadzi Orlika do porządku i młodzież znów tam będzie mogła kopać piłkę. Martwi to, że do następnej zimy zapewne nic się w zarządzaniu tym obiektem nie zmieni i znów wraz ze spadkiem pierwszych śniegów powrócą stare kłopoty…

Piotr Kuban