Karkonosze remisują z Chojnowianką

Remisem 2-2 zakończył się dzisiaj w Desnej sparing pomiędzy Karkonoszami Jelenia Góra i Chojnowianką Chojnów. Podopieczni Leszka Dulata posiadali zdecydowaną przewagę w tym spotkaniu i znacznie częściej zagrażali rywalom, którzy zaprezentowali świetną skuteczność i mając dwie okazje zamienili je na gole.
Mecz rozpoczął się od ataków biało-niebieskich, którzy szybko opanowali środek pola i przez pierwszy kwadrans praktycznie nie wypuszczali rywali z ich połowy. Dogodne sytuacje w tym okresie gry mieli Konrad Kogut, Łukasz Kowalski i Daniel Kotarba, jednak żadnemu z nich nie udało się pokonać dobrze dysponowanego bramkarza Chojnowianki. Golkiper z Chojnowa swój kunszt pokazał zwłaszcza w 25-ej minucie, gdy efektowną paradą wybił piłkę po strzale Kowalskiego z rzutu wolnego z ok. 17 metrów.
O przewadze Karkonoszy do przerwy najlepiej świadczy fakt, iż Michał Dubiel dopiero po półgodzinie był zmuszony do pierwszej interwencji. Prawdę mówiąc nasz bramkarz w sobotę nie miał zbyt wiele pracy, mimo to dwa razy musiał wyciągać piłkę z sieci, ale o tym w dalszej części tekstu.
W 37-ej minucie składną akcję przeprowadzili jeleniogórzanie, dokładne podanie z lewej flanki otrzymał Maciej Wojtas i wbiegł w pole karne, lekkim strzałem próbując pokonać bramkarza gości. Ten końcówkami palców sparował piłkę, która spadło wprost pod nogi Łukasza Kowalskiego i podopieczni Leszka Dulata mogli się cieszyć z prowadzenia. Do przerwy 1-0 dla Karkonoszy.
Druga połowę Karkonosze mogły rozpocząć w znakomitym stylu, gdyż sam przed bramką Chojnowianki znalazł się Marcin Krupa. Niestety młody napastnik z Jeleniej Góry przegrał pojedynek z bramkarzem gości, którzy błyskawicznie wyprowadzili kontrę, ku rozpaczy jeleniogórzan zamienioną na gola. Zdobył go Janusz Rusin, najpierw zawodnik Chojnowianki uderzając głową trafił w słupek, a po chwili pomimo asysty dwóch obrońców jeleniogórskich bez problemu dobił swój strzał doprowadzając do wyrównania.
Utrata gola przez jeleniogórzan nie zmieniła obrazu gry, nadal stroną dominującą byli nasi piłkarze, jednak nie potrafili oni skutecznie kończyć swoich ofensywnych akcji. W 62-ej minucie gola ładną główką zdobył Marcin Krupa, ale prowadzący zawody sędzia Bartosz Szymko dopatrzył się w tej sytuacji spalonego. Kilka minut później biało-niebieskich spotkał zimny prysznic, gdyż po szybkiej kontrze gości w polu karnym Karkonoszy mocno się zakotłowało i obrońca Robert Rodziewicz zmuszony był rękami wybijać piłkę zmierzającą do pustej bramki. Rzut karny na gola zamienił Rafał Zwierz.
W 77-ej minucie do remisu doprowadził wprowadzony w drugiej połowie Wojciech Bijan, który po rzucie rożnym w zamieszaniu podbramkowym przytomnym uderzeniem znalazł drogę do bramki. Ostatnie 10 minut to próba zdobycie trzeciego gola przez jeleniogórzan, ale znów zawodziła skuteczność. Najbliżej trafienia był Marcin Krupa, jednak znów lepszy od niego w pojedynku sam na sam był bramkarz rywali. Gola mogli zdobyć też chojnowianie, gdyż po strzale z 30 metrów zawodnika tego klubu piłka trafiła w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Michała Dubiela.

KSK: Dubiel – Kołodziejczyk (50’ Bijan), Siatrak, Wawrzyniak, Kusiak, Wojtas (85’ Kochan), Kurzelewski (50’ Polak), Kotarba (50’ Adamczyk), Kuźniewski (70’ Rodziewicz), Kowalski (75’ Kik), Kogut (50’ Krupa).

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban