Pierwsze sparingowe zwycięstwo Karkonoszy

Grad goli padł dzisiaj w sparingowym meczu pomiędzy Karkonoszami Jelenia Góra i Kuźnią Jawor. Wygrali podopieczni Leszka Dulata 7-4, a zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, gdyby nie niefrasobliwość w obronie wprowadzonych po przerwie zawodników…
Spotkanie tradycyjnie odbyło się w czeskiej miejscowości Desna, tym razem jednak zamiast grać na zielonej sztucznej murawie piłkarze musieli rywalizować w ekstremalnych warunkach, a wszystko to za sprawą śniegu, który zasypał to małe miasteczko. Boisko co prawda rano zostało odśnieżone, jednak opady białego puchu były tak obfite, że wchodząc na plac gry po wcześniejszym meczu - boisko w Desnej jest zajęte praktycznie od rana do nocy - piłkarze brnęli już po kostki w śniegu. Aby gra toczyła się w miarę normalnie co kilkanaście minuty konieczne było odśnieżanie linii boiska. Chętnych do tego zajęcia nie brakowała, m.in. ochoczo zabrał się do tego zajęcia prezes Karkonoszy Tadeusz Duda.
Początek spotkania należał do piłkarzy z Jawora, którzy zepchnęli do defensywy biało-niebieskich i gra toczyła się głównie na połowie Karkonoszy. Pomimo, iż Kuźnia miała przewagę optyczną tylko raz przełożyło się to na zagrożenie pod bramką Bartłomieja Sendera, któremu w sukurs przyszedł słupek. Po ok. kwadransie nasi piłkarze ostro zabrali się do roboty. Jako pierwszy gola mógł zdobyć Maciej Wojtas, jednak źle przyjął piłkę i rywale zażegnali niebezpieczeństwo. Pomiędzy 20-22 minutą meczu jeleniogórzanie mogli zdobyć dwa gole, ale sytuacji sam na sam z jaworskim bramkarzem nie wykorzystali Łukasz Kowalski i Konrad Kogut. Ten drugi zrehabilitował się chwilę później zdobywając prowadzenie dla swojego zespołu. Była to bardzo ładna akcja, Kogut otrzymał piłkę z głębi pola, zgasił ją ładnie barkiem i mając na plecach dwóch rywali pewnie pokonał golkipera Kuźni.
Na 2-0 gola zdobył Maciej Wojtas, znów w tej akcji pokazał się Kogut, który ładnie znalazł kolegę na drugiej stronie pola karnego. Po otrzymaniu piłki Wojtas minął jednego z obrońców gości i płaskim strzałem przy słupku podwyższył wynik. Ostatniego gola w pierwszej połowie zdobył Daniel Burszta pokonując Rzepę strzałem w długi róg.
W przerwie meczu trener Leszek Dulat dokonał kilku zmian, wprowadził na boisko kilku młodych zawodników, którzy co tu dużo kryć nie zagrali najlepiej. Już w 49-ej minucie gola dla Kuźni głową zdobył Łukasz Janik, a nie popisał się w tej sytuacji Sender przepuszczając lekki strzał. Stracony gol podziałał mobilizująco na naszych piłkarzy, którzy odpowiedzieli dwoma golami po indywidualnych akcjach Macieja Wojtasa.
Gdy wydawało się, że padną kolejne gole dla jeleniogórzan po katastrofalnych błędach duetu Bartosz Gęca – Robert Rodziewicz trzy gole zdobyli jaworzanie. Podopieczni Mariusza Krupczaka złapali kontakt i liczyli, że uda jeszcze im się odwrócić losy spotkania. Ich apetyty szybko ostudził Marcin Krupa dwa razy wpisując się na listę strzelców. Ten sam zawodnik mógł zdobyć ósmego gola dla biało-niebieskich, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gości.
Podsumowując spotkanie warto wspomnieć o grze Daniela Kotarby, który rozegrał bardzo dobre zawody. Pomocnik Karkonoszy gola co prawda nie zdobył, ale zaliczył kilka asyst i podań otwierających drogę do bramki niewykorzystanych przez partnerów z drużyny. Popularny Kotek mądrze czytał grę i ładnie dzielił piłki w środku boiska i jeśli utrzyma wysoką formę na wiosnę powinien być mocnym punktem naszego zespołu. Warto też wspomnieć o grze Jakuba Polaka i Daniela Burszty. Nowe nabytki prezentują się naprawdę nieźle i powinny być wzmocnieniami zespołu. Obserwując ich grę można odnieść wrażenie, że obu zawodników stać nawet na wywalczenie miejsca w pierwszej jedenastce na inaugurację rundy wiosennej.
Na koniec składamy najserdeczniejsze życzenia kierownikowi zespołu Mariuszowi Szczygłowi, który obchodził dzisiaj 30-te urodziny. Niestety kiero nie mógł wybrać się do Desnej wraz z piłkarzami, gdyż leczy przeziębienie. Do życzeń dołączają się oczywiście piłkarze i sztab szkoleniowy Karkonoszy.

KARKONOSZE JG – KUŹNIA JAWOR 7-4 (3-0)

Bramki: 1-0 Kogut 27’, 2-0 Wojtas 35’, 3-0 Burszta 44’, 3-1 Janik 49’, 4-1 Wojtas 54’, 5-1 Wojtas 60’, 5-2 Zieliński 67’, 5-3 Postrożny 68’, 5-4 Gołąbek 74’, 6-4 Krupa 77’, 7-4 Krupa 80’.

KSK: Sender – Bijan (45’ Gęca), Siatrak, Kuźniewski (45’), Kusiak, Polak (60’ Biskupski), Wojtas, Kotarba, Burszta (45’ Smolak), Kogut (60’ Kik), Kowalski.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban