Ucieczka nastolatka z domu - jak reagować i jak przyjąć dziecko po powrocie

Komentarze

Kasia

2026-05-26 11:30 @ 146.19.136.*

To z tą przemocą w sieci to naprawdę problem, bo rodzic może siedzieć w pokoju obok i nie mieć pojęcia co dziecko przeżywa. Dobrze że piszą o numerze 116 000, warto zapamiętać.

Marcintata

2026-05-27 12:30 @ 80.49.221.*

Sam przez to przeszedłem - syn wyszedł na noc bez słowa i te kilka godzin szukania to był jeden z gorszych momentów w życiu. Najgorsza jest ta bezsilność, nie wiesz czy zadzwonić na policję od razu czy jeszcze poczekać.

pedagog

2026-05-27 16:00 @ 46.21.216.*

Dobrze że wspominają o tej chwili powrotu, bo wiele osób instynktownie chce od razu wyjaśniać i rozliczać. A dziecko potrzebuje najpierw poczuć że jest bezpieczne, nie że zaraz dostanie reprymendę.

Wiktor

2026-05-27 16:30 @ 77.253.11.*

Te 95 procent w ciągu tygodnia to z jednej strony ulga, ale z drugiej - każda godzina szukania własnego dziecka musi być wiecznością.

Sceptyk

2026-05-28 19:00 @ 94.42.109.*

Cały problem to że te 2000 przypadków rocznie to pewnie i tak zaniżone liczby, bo nie każdy rodzic zgłasza od razu.

rodzicwsieci

2026-05-29 12:00 @ 83.21.114.*

Z tego co wiem, wiele dzieci ucieka nie dlatego że w domu jest źle, ale dlatego że nie umie powiedzieć co je boli. I to chyba najtrudniejsze - jak rozmawiać, żeby w ogóle chciały mówić.

Elka

2026-05-29 19:30 @ 79.189.57.*

Hm, nie do końca rozumiem dlaczego tak wiele osób nie dzwoni na policję od razu. Chyba strach że zrobią z tego wielką sprawę, a może nadzieja że dziecko samo wróci.

tata2dzieci

2026-05-29 23:30 @ 31.179.207.*

Nie wiem czy to kwestia zaufania czy po prostu nastolatki dzisiaj żyją w jakimś równoległym świecie, do którego rodzic ma utrudniony dostęp. Staram się rozmawiać z córką regularnie, ale i tak czasem mam wrażenie że nic nie wiem o jej prawdziwym życiu.

Konrad

2026-05-30 13:00 @ 78.131.191.*

Zastanawia mnie jedno - czy szkoły w ogóle rozmawiają z dziećmi o tym, że można prosić o pomoc? Bo mam wrażenie że mnóstwo nastolatków po prostu nie wie, że mają jakiekolwiek wyjście inne niż ucieczka.

monikam

2026-05-30 15:00 @ 130.198.38.*

Moja koleżanka szukała syna całą noc i on był u znajomych dwa bloki dalej. Wrócił rano jakby nigdy nic, a ona była zupełnie roztrzęsiona. Te kilkanaście godzin zrobiły z niej inną osobę.

zwyklyojciec

2026-05-31 06:00 @ 193.107.35.*

Zastanawiam się czy ta cisza przed rozmową - to 'poczekajcie do jutra' - to nie jest najtrudniejsza rzecz dla rodzica. Siedzisz z tym w środku i czekasz, a chciałbyś wiedzieć od razu.

emka

2026-05-31 13:30 @ 31.0.56.*

Ciekawe ile z tych ucieczek nigdy nie jest zgłaszanych, bo rodzice liczą że dziecko samo wróci i wstyd przyznać że nie wiedzą gdzie jest. Liczba 2000 brzmi jak dużo, ale podejrzewam że to tylko wierzchołek.

basiaw

2026-05-31 15:00 @ 91.218.217.*

Przeczytałam i przypomniało mi się jak siostra przez dwa dni nie wiedziała gdzie jest jej córka. Mówi, że najgorsze było właśnie to czekanie z tą całą wiedzą na potem - wróciła, jest cała, ale siedziałaś i gryzłaś się w język żeby nie zacząć od razu krzyczeć.

rysiek

2026-05-31 16:30 @ 88.199.38.*

Hm, ciekawe czy ta zasada 'czekaj do jutra z rozmową' jest realna do wykonania dla przeciętnego rodzica. Rozumiem że tak powinno być, ale po kilku godzinach szukania i strachu... nie wiem czy bym dał radę.

trzylatata

2026-05-31 19:30 @ 5.184.200.*

Zawsze myślałem że 'moje dziecko tego nie zrobi', ale po przeczytaniu tego... no nie wiem. Chyba warto porozmawiać z synem zanim będzie za późno, a nie dopiero po fakcie.

baca

2026-05-31 21:30 @ 5.173.133.*

No i tu chodzi o to żeby nie zgubić tego momentu kiedy wróci - człowiek chce się wyżalić, nakrzyczeć, a tymczasem dziecko potrzebuje czegoś zupełnie innego. Łatwiej powiedzieć niż zrobić.

zwyklamama

2026-06-01 10:30 @ 194.31.141.*

Z tego co czytam, te 95 procent wraca w ciągu tygodnia - to statystycznie dobrze, ale jak twoje dziecko nie wraca drugą dobę, to żadna statystyka ci nie pomoże.

Dodaj komentarz